Hormony potęgują efekt placebo

25 sie 2015 r.

Fot. Shutterstock

Leki zawierające hormony, które zwiększają skłonność do współpracy wydają się wzmacniać efekt placebo – czyli korzystne działanie „leków” pozbawionych aktywności farmakologicznej – informuje pismo Biological Psychiatry.

Czasami aby uzyskać leczniczy efekt wystarczy pigułka nie zawierająca niczego poza cukrem czy masą tabletkową. Bywa, że pacjentowi pomaga „przeciwbólowy” zastrzyk soli fizjologicznej czy lek o dowiedzionej nieskuteczności zareklamowany jak „cudowny środek”. Co ciekawe, efekt placebo występuje nawet wówczas, gdy pacjent wie, że lek nie zawiera substancji czynnej – wciąż nie wiadomo, jak to możliwe.

W efekt wydają się być zaangażowane wytwarzane w mózgu naturalne środki przeciwbólowe - takie jak dopamina i opioidy – jednak możliwe, że działają także inne czynniki. Istnieją dowody, że opieka współczującej, godnej zaufania osoby może przyspieszyć powrót do zdrowia, co sugeruje, że istnieje również wymiar społeczny efektu placebo.

Hormony, które wpływają na zachowania społeczne mogą oddziaływać także na efekt placebo. W ubiegłym roku zespół Ulrike Bingel z Universität Duisburg-Essen (Niemcy) wykazał, że podawana do nosa oksytocyna – zwana „hormonem przytulania” lub „hormonem miłości – wzmaga efekt placebo przynajmniej w przypadku mężczyzn. Oksytocyna zwiększa zaufanie do ludzi, ułatwia nawiązywanie więzi i tworzenie związków.

Luana Colloca z University of Maryland w Baltimore postanowiła sprawdzić, czy podobny efekt daje podanie wazopresyny, która również może sprzyjać zaufaniu i tworzeniu związków. „Wiemy, że receptory dla oksytocyny i wazopresyny są w bardzo podobnych rejonach mózgu - powiedziała Colloca.

Jej zespół poddał działaniu umiarkowanie bolesnych elektrowstrząsów palce 109 mężczyzn oraz kobiet. Intensywność wstrząsu dopasowano indywidualnie do każdego uczestnika eksperymentu, dzięki czemu wszyscy zgłaszali taki sam – umiarkowany - poziom bólu.

Biorący udział w eksperymencie zostali poinformowani, że za każdym razem, gdy zapali się zielone światło, wstrząs będzie słabszy, natomiast czerwony sygnał oznacza wstrząs o pełnej mocy. W rzeczywistości wszystkie wstrząsy były takie same.

Uczestnikom podawano do nosa wazopresynę, placebo (woda z solą), bardzo niską dawkę oksytocyny - lub nie podawano nic. Porównanie zgłaszanych poziomów bólu przy zielonym i czerwonym świetle wykazało, że u wszystkich wystąpił efekt placebo (przy zielonym świetle bolało mniej). Jednak był on najbardziej widoczny w przypadku kobiet otrzymujących wazopresynę.

Jak tłumaczy Colloca, wcześniejsze badania sugerują, że wazopresyna sprzyja agresji i rywalizacji w przypadku mężczyzn, natomiast u kobiet nasila tendencje do przyjaznych zachowań. Prawdopodobnie uczestniczki badań poddane działaniu hormonu stawały się bardziej ufne.

Odkrycie może doprowadzić do zmiany sposobu przeprowadzania niektórych badań klinicznych, na przykład dotyczących leków na depresję. Hormony mogłyby także poprawić reakcje pacjentów na niektóre leki. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!