Eksperci w Światowym Dniu Transplantacji: wciąż zbyt mało donacji

26 paź 2015 r.

Fot. Shutterstock

Część osób oczekujących na przeszczep umiera; niektóre z nich można by uratować, gdyby więcej osób decydowało się na zostanie dawcą narządów za życia lub po śmierci – wskazują eksperci. Kluczowa jest zmiana świadomości społecznej.

26 października obchodzony jest Światowy Dzień Donacji i Transplantacji. W poniedziałek spotkali się z tej okazji w Warszawie lekarze-transplantolodzy a także dawcy, biorcy i ich rodziny. Inicjatorem przedsięwzięcia była Katedra i Klinika Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus oraz Fundacja Centrum Rozwoju Medycyny.

Podczas debaty przypominano, że dla wielu pacjentów którzy wyczerpali dostępne formy kuracji farmakologicznych przeszczep narządu stanowi jedyną szansę na normalne funkcjonowanie a czasem po prostu na życie. Niestety, nie wszyscy mogą liczyć na pomoc bo dawców wciąż jest za mało. Jak podano podczas spotkania, około tysiąca pacjentów rocznie oczekuje na przeszczepienie nerki, ponad 350 na przeszczep serca, blisko 200 na przeszczep wątroby, a prawie 30 na przeszczep trzustki.

Z danych Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji „Poltransplant” w 2014 r. w Polsce przeszczep otrzymało 1619 biorców. W ub. roku przeszczepiono m.in. 1121 nerek od dawców zmarłych i 55 od dawców żywych, 37 trzustek (z czego 28 jednoczasowo z nerką), 366 wątrób (w tym 30 fragmentów wątroby od dawców żywych dla dzieci), 76 serc, 19 płuc i jedna kończynę górną.

W ocenie prof. Artura Kwiatkowskiego ze Szpitala Dzieciątka Jezus, poziom wiedzy na temat transplantacji wciąż jest niewystarczający. Jego zdaniem, konieczna jest zmiana sposobu myślenia zarówno potencjalnych biorców jak i dawców, a także zmiany systemowe m.in. w zakresie stałego finansowania Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej oraz lepszej wyceny procedur.

O potrzebie edukacji społecznej w zakresie transplantologii przekonany jest także prof. Andrzej Chmura ze Szpitala Dzieciątka Jezus. Jak podkreślił, liczba potencjalnych dawców wciąż jest zbyt mała. Efektem takiego stanu rzeczy są często wyjątkowo trudne rozmowy, jakie lekarze i koordynatorzy muszą odbywać z rodzinami potencjalnych dawców.

Polskie prawo pozwala na pobranie narządów, jeśli zmarły nie zgłosił za życia swego sprzeciwu. W praktyce często dochodzi do sytuacji, że organy nie są pobierane od zmarłego dawcy ze względu na sprzeciw bliskich osób, które nie znają jego woli w tym zakresie. W świetle przepisów, jeśli przynajmniej dwie osoby bliskie złożą pisemne negatywne oświadczenie, nie ma możliwości pobrania od zmarłego narządów.

Dr Lidia Jureczko z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego mówiąc o rozmowach z rodzinami potencjalnych zmarłych dawców podkreśliła, że wymagają one dużego doświadczenia, wiedzy i taktu. „Czy można wyszkolić się w takich rozmowach? Pewnie tak, ale każda jest inna” – powiedziała Jureczko i dodała, że kluczowa jest szczerość i opanowanie emocji.

Emocje muszą bowiem - jak podkreśliła - opanować wszyscy: lekarze, którzy mają czasami uczucie porażki, że nie udało się uratować pacjenta; lekarze, którzy nie mogą zrozumieć, że ktoś nie chce zdecydować się na dawstwo mogąc pomóc oczekującym na przeszczep i rodziny, które dotyka śmierć bliskich, a które nie zawsze potrafią pogodzić ze stratą, brakiem szans na ratunek.

Także dr Jureczko jest przekonana o konieczności propagowania wiedzy o transplantacjach. Rozmowy o dawstwie są, jej zdaniem, łatwiejsze z tymi, którzy słyszeli o tym, że można oddać narządy, rozmawiali na ten temat z bliskimi, wiedzą jakie niesie to szanse.

Z badań TNS, zrealizowanych w październiku na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, wynika, że ponad połowa Polaków (55 proc.) zgadza się na pośmiertną transplantację narządów, ale tylko co piaty (20 proc.) rozmawiał na ten temat z bliskimi.

O swych doświadczeniach opowiadali podczas spotkania biorcy narządów oraz bliscy dawców.

„Mój syn miał tragiczny wypadek; dla niego nie było ratunku, ale uratował sześć innych osób – został dawcą narządów. Najmłodszy biorca miał 2,5 roku” – powiedziała Jolanta Kruczkowska. Kobieta wspólnie ze znajomymi syna założyła Fundację im. Bartka Kruczkowskiego „Organiści” zajmującą się propagowaniem idei transplantacji.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!