Korzyści z badań przesiewowych w kierunku nowotworów są wyolbrzymione – twierdzą eksperci

2 lut 2016 r.

Fot. Pixabay/unsplash

Programy badań przesiewowych są powszechnie postrzegane na świecie jako najlepszy sposób na skuteczne leczenie niektórych chorób, zwłaszcza rozmaitych typów nowotworów. Tymczasem eksperci z Niemiec i Stanów Zjednoczonych przekonują w raporcie z nowych badań, który ukazał się w czasopiśmie »British Medical Journal« (BMJ), że korzyści z badań przesiewowych są nie tylko wyolbrzymione, ale także samo ich wykonywanie może nawet nie przyczyniać się do skutecznego ratowania życia.

We wnioskach z analizy czytamy, że nawet jeśli odnotowuje się niższą liczbę zgonów w następstwie konkretnego typu nowotworu objętego badaniami przesiewowymi, mają one niewielki wpływ na ogólny wskaźnik umieralności. Naukowcy, pracujący pod kierunkiem dr. Vinaya Prasada z Oregon Health and Science University w Portland, przekonują że aby lepiej poznać oddziaływanie badań przesiewowych, miernikiem ich skuteczności powinna być łączna liczba zgonów, a nie tylko tych w następstwie konkretnego typu nowotworu.


Na przykładzie raka gruczołu krokowego naukowcy dowodzą, że pozytywne wyniki badań przesiewowych mogą często wszczynać fałszywy alarm. Chorzy są poddawani niepotrzebnemu leczeniu, które może pociągnąć za sobą szkodliwe następstwa psychologiczne i medyczne. Argumentują na przykład, że milion mężczyzn, u których co roku diagnozowany jest rak gruczołu krokowego i przeprowadzana biopsja, jest zagrożonych wyższym ryzykiem ataku serca, odebrania sobie życia w pierwszym roku po postawieniu diagnozy lub zgonu w następstwie powikłań leczenia. Podsumowując wyniki badań, dr Prasad oświadczył: „Nie ma wątpliwości co do tego, że pewna liczba zgonów niepowiązanych z nowotworami jest następstwem badań przesiewowych”.

Dr Prasad wraz z zespołem zarekomendował przeprowadzanie szerzej zakrojonych badań populacyjnych, aby upewnić się, czy badania przesiewowe w kierunku nowotworów rzeczywiście ratują życie. Aby uzyskać możliwe jak najbardziej precyzyjne dane, badania powinny objąć miliony osób. Tego typu badania lepiej sprawdziłyby się w przypadku pomiaru ogółu zgonów, bez zawężania do konkretnych typów nowotworów.
Zespół badawczy przyznał jednak, że obecne postrzeganie przez opinię publiczną badań przesiewowych w kierunku nowotworów w połączeniu ze słabym wsparciem politycznym i wysokimi kosztami to główne przeszkody na drodze do opracowania ram potrzebnych do podjęcia tego typu badań.

Tymczasem dr Prasad wraz z kolegami przekonuje, że chorzy powinni być lepiej informowani o potencjalnym ryzyku, jakie wiąże się z badaniami przesiewowymi i mieć możliwość podejmowania świadomej decyzji, czy korzyści z badań przesiewowych przeważają nad potencjalnie negatywnymi następstwami.

Jednak nie wszystkie zalecenia dr. Prasada zyskały pełne poparcie. Gerd Gigerenzer z Instytutu Rozwoju Człowieka im. Maxa Plancka w Berlinie, który jest autorem artykułu wstępnego w BMJ, napisał: „Zamiast kierowania szerokiego strumienia zasobów do ‘megabadań’ mających niewielką szansę na wykrycie minimalnego, ogólnego spadu umieralności przy dodatkowym koszcie, jakim jest wyrządzenie szkody dużej liczbie chorych, powinniśmy przede wszystkim inwestować w przejrzyste informowanie. (…) Czas na zmianę sposobu komunikacji na temat nowotworów i odejście od pokrętnego przekonywania w stronę czegoś prostszego”.


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!