Prof. Buszman: leczymy zawały taniej niż w innych krajach UE

17 kwi 2013 r.

Fot. Shutterstock

Kardiologia inwazyjna nazywana jest w naszej służbie zdrowia „żyłą złota”, tymczasem leczenie interwencyjne ostrych zespołów wieńcowych jest w Polsce najtańsze ze wszystkich krajów UE – powiedział PAP prof. Paweł Buszman z Polsko-Amerykańskich Klinik Serca.

Specjalista powołuje się na wyceny procedur według systemu DRG zestawione i opublikowane w „European Heart Journal” w styczniu 2013 r. Twierdzi, że to niska wycena tych procedur w Polsce pozwoliła na ich upowszechnienie i szeroki dostęp do nowoczesnej terapii dla wszystkich zagrożonych chorych w Polsce.

 

Dzięki temu w porównaniu do innych krajów mamy wysoką pozycję w leczeniu zawału serca. Gorzej wypadamy w operacjach wymiany stawów oraz skuteczności leczenia chorób nowotworowych. Głównie z tego powodu polska opieka medyczna zajmuje odległą, bo 27. pozycję w rankingu Euro Health Consumer Index 2012.

 

Czy nie wydajemy jednak zbyt dużo pieniędzy na leczenie chorób układu krążenia kosztem innych dziedzin, takich choćby jak nowotwory? Prof. Buszman powiedział PAP, że w przeliczeniu na jednego mieszkańca wydajemy na kardiologię zaledwie 50 proc. średniej kwoty przeznaczanej na ten cel w UE. W przeliczeniu na jedną osobę koszt leczenia chorób sercowo–naczyniowych w Polsce wynosi bowiem 109 euro, przy średniej w UE sięgającej 212 euro. Tak samo liczony koszt leczenia choroby wieńcowej w naszym kraju to 24 euro przy średniej w Unii wynoszącej 40 euro. Wydatki te stanowią 17 proc. naszego budżetu na ochronę zdrowia, czyli są na podobnym poziomie jak w innych krajach.

 

Dyrektorzy szpitali publicznych narzekają jednak, że kardiologia interwencyjna jest bardzo dobrze wyceniana, natomiast świadczenia w innych dziedzinach, takich interna (choroby wewnętrzne), są wręcz nieopłacalne. "Wyceny wielu procedur medycznych, wbrew opinii szpitali publicznych, są bardzo dobre" - twierdzi prof. Buszman. Jego zdaniem tak jest w przypadku ortopedii, urologii, radiologii, neurologii (leczenia udarów), a także okulistyki, chirurgii laparoskopowej, badań i zabiegów endoskopowych, jak również w alergologii i reumatologii. Nawet świadczenia na oddziałach intensywnej opieki medycznej płacone bez limitu za każdy dzień pobytu mogą być dochodowe.

 

Specjalista uważa, że świetnie wyceniona jest również onkologia, szczególnie jeśli chodzi o radioterapię, o czym przekonują osiągnięcia Instytuty Onkologii w Gliwicach oraz niektórych prywatnych ośrodków. Dodaje, że rekordy opłacalności bije opieka podstawowa, której wyceny są wywindowane maksymalnie, a wymogi co do zakresu i wymagań są minimalne.

 

"W przypadku kardiologii inwazyjnej podstawowe wyceny ustalono już 13 lat temu i nie podwyższano ich, lecz je nawet zmniejszono" – podkreśla prof. Buszman. Udało się jednak zoptymalizować koszty i usprawnić zarządzanie. Pomaga także możliwość wykonywania dużej liczbie zabiegów w ostrych zespołach wieńcowych. Ekspert przyznaje, że mało jest zabiegów planowych i długo trzeba na nie czekać, głównym tego powodem jest ograniczone kontraktowanie narzucone przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

 

Według prof. Buszmana problemy finansowe szpitali wynikają przede wszystkim z limitowania kontraktów oraz zalegania z zapłatą za tzw. nadwykonania. Wiele z nich ma nadmierną infrastrukturę, przerost administracji oraz ponosi wysokie koszty zakupów sprzętu i leków. Procedury medyczne - jego zdaniem - niepotrzebne podrażają przesadnie duże wymogi dotyczą warunków ich wykonywania.

 

"Rozwiązanie kłopotów finansowych innych specjalności nie polegają jedynie na podwyższaniu wycen świadczeń medycznych, lecz na zwiększeniu nakładów na ochronę zdrowia i poprawie gospodarowania pozyskanymi środkami. Również obniżenie wycen kardiologicznych nie zwiększy rentowności szpitali publicznych, a jedynie spowoduje zapaść dobrze funkcjonującej dyscyplinę medycznej" - podkreśla proc. Buszman.

 

Kardiologii interwencyjnej w naszym kraju zarzuca się również, że za dużo jest już ośrodków, w których wykonywane są tego rodzaju zabiegi? W naszym kraju jest już 151 pracowni kardioangiograficznych, z których około 120 pełni całodobowe dyżury leczenia ostrych zawałów serca.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!