Legionella czai się w instalacjach

9 lut 2013 r.

Fot. Shutterstock

Legionella to jedyna bakteria przenoszona drogą wodną, która powoduje choroby układu oddechowego, a nie pokarmowego, jak wszystkie inne. Lekarze, żeby ją rozpoznać powinni m.in. zlecić przeprowadzenie badania materiału klinicznego, ale powszechnie w Polsce się tego nie robi - powiedziała PAP członkini zespołu badawczego Instytutu Techniki Budowlanej (ITB).

Bożenna Toczyłowska była członkiem zespołu naukowego projektu "Ograniczanie zagrożenia dla zdrowia ludzi bakteriami z rodzaju Legionella w instalacjach wodociągowych i klimatyzacyjnych w istniejących budynkach" prowadzonego przez ITB.

Projekt dotyczył bakterii Legionella, które naturalnie występują w środowisku, np. w wodach powierzchniowych, w wilgotnej glebie, w kałużach, stojącej wodzie, ale dopóki nie ma ich dużej koncentracji, nie są dla człowieka groźne.

Jak tłumaczyła Toczyłowska, legionelloza występuje w dwóch postaciach. Pierwsza to tzw. choroba legionistów objawiająca się zapaleniem płuc. Druga postać podobna jest do grypy, to tzw. gorączka Pontiac.

"Zapalenie płuc jest bardzo groźne, bo oprócz silnej gorączki i wymiotów często pojawiają się inne zaburzenia, m.in. natury neurologicznej. Znam mężczyznę, który po zachorowaniu na chorobę legionistów stracił słuch. Prawdopodobieństwo zachorowania jest niewielkie, narażone jest ok. 2 proc. populacji. Jednak jeżeli już ktoś zachoruje, to śmiertelność jest dosyć duża, dochodząca do 20 proc.” – mówi ekspertka.

Wyjaśnia, że przyczyną tak wysokiej śmiertelności jest m.in. to, że choremu należy podać specyficzne antybiotyki, zamiast tych stosowanych rutynowo. Jednak lekarze w Polsce nie mają w zwyczaju w rozmowie z pacjentem sprawdzać, czy choroba nie jest związana z legionellą i nie zlecają często badania materiału klinicznego.

Według szacunków na świecie na milion mieszkańców ok. 11 osób choruje rocznie na tę chorobę. W Polsce diagnozowanych jest kilkanaście - do trzydziestu zachorowań rocznie, ale w rzeczywistości prawdopodobnie choruje 700-800 osób rocznie. Najwięcej zachorowań rejestrowanych jest przez Europejskie Centrum Chorób Zakaźnych w krajach na południu Europy, takich jak Włochy, Francja i Hiszpania.

Według Toczyłowskiej na zachorowanie narażeni są przede wszystkim ludzie o obniżonej odporności (chorzy na nowotwory, po przeszczepach), diabetycy, palacze, osoby starsze. Mężczyźni chorują 3 razy częściej niż kobiety. Najwięcej zachorowań rejestrowanych jest w okresie letnim, z maksimum w sierpniu. Zachorowaniu na legionellozę sprzyja zmęczenie i stres, dlatego kojarzona jest z podróżami.

Stwierdzono, że nawet mycie zębów i płukanie ich wodą z kranu spowodowało, że ludzie o szczególnie obniżonej odporności zachorowali na legionellozę. Można również zachorować po zachłyśnięciu się wodą na basenie lub zachorować w wyniku kontaktu z ziemią, przesadzając kwiaty. Dlatego każdy powinien znać objawy zakażenia i warunki, w jakich te bakterie się namnażają.

"Namnażaniu się bakterii sprzyja temperatura wody 25–45 st. Celsjusza. Zagrożenie powstaje, jeśli bakterie namnożą się w instalacjach wodnych, w których wytwarzany jest aerozol wodno-powietrzny. Najwięcej zagrożeń statystycznie wiąże się z wieżami chłodniczymi. Na przykład w 2012 roku była duża epidemia legionellozy w Edynburgu - 101 osób zachorowało, 3 zmarły – +winna+ była najprawdopodobniej wieża chłodnicza w destylarni whisky" – mówi Toczyłowska.

Wieże chłodnicze to nie tylko instalacje przemysłowe, ale i na dachach budynków mieszkalnych. Zagrożenie mogą też stwarzać natryski, zarówno ciepła, jak i zimna woda. Trzecie największe źródło skażenia to wanny perełkowe, zwane też jacuzzi – nie baseny pływackie ani rekreacyjne z atrakcjami, tylko te urządzenia, gdzie albo za pomocą dysz albo wdmuchiwanego powietrza wytwarzany jest aerozol wodno-powietrzny.

"Tu wymagane są specyficzne warunki eksploatacji i warto je znać. Tymczasem ludzie kupują sobie wanny perełkowe do domu i nie eksploatują ich właściwie, co może spowodować kłopoty. W Europie rejestruje się mniej zachorowań związanych z takimi instalacjami, jak wieże chłodnicze i natryski, natomiast można sądzić, że to właśnie wanny perełkowe są statystycznie istotnym źródłem zakażeń" – ostrzega rozmówczyni PAP.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!