Doustny lek na SM coraz bliżej

3 sie 2010 r.

Pierwszy doustny lek dla chorych na stwardnienie rozsiane (SM), fingolimod, który redukuje częstość zaostrzeń choroby lepiej niż powszechnie stosowany w jej leczeniu interferon, może zostać zarejestrowany w USA już we wrześniu tego roku.

"Oczekiwania wobec tego leku są rzeczywiście bardzo duże, ze względu na jego nowy mechanizm działania. Fingolimod ogranicza przemieszczanie się limfocytów z węzłów chłonnych do ośrodkowego układu nerwowego. A ponieważ, dotyczy to również limfocytów odpowiedzialnych za uszkodzenia mieliny w mózgu u chorych na SM, lek chroni przed powstawaniem tych patologicznych zmian" - wyjaśnił PAP prof. Selmaj.

Pojawiły się nawet doniesienia, że lek może się przyczyniać do naprawy istniejących uszkodzeń mieliny (m.in. praca z czerwca 2010 r. w piśmie "American Journal of Pathology") poprzez regulację oddziaływań między różnymi komórkami tkanki nerwowej. "Jeśli uda się to potwierdzić, to byłaby naprawdę duża rewolucja, gdyż na razie nie mamy leku, który odwracałby uszkodzenia mózgu powstające u chorych na SM" - podkreślił prof. Selmaj.

Dotychczasowe badania kliniczne, którymi objęto łącznie kilka tysięcy pacjentów, wykazały natomiast z całą pewnością, ze ten lek bardzo wyraźnie zwalnia tempo rozwoju choroby i redukuje częstość jej kolejnych rzutów. Po 24 miesiącach stosowania nowego leku w mózgach pacjentów stwierdzono mniej patologicznych zmian.

Skuteczność fingolimodu była większa niż interferonu beta-1-a, jednego z najczęściej stosowanych dziś leków na SM oraz zbliżona do natalizumabu, który jednak ma tę wadę, że może wywoływać bardzo groźne objawy uboczne. "W przypadku fingolimodu, kilkuletnie badania kliniczne jak na razie nie wykazywały takich poważnych działań niepożądanych" - wyjaśnił prof. Selmaj.

Do najpoważniejszych działań ubocznych fingolimodu neurolog zaliczył przejściowe zwolnienie akcji serca (bradykardię) na początku leczenia u niektórych pacjentów. "Jednak, do tej pory nie prowadziło to do poważnych konsekwencji" - wyjaśnił.

Poza tym, u chorych obserwowano niewielki wzrost ciśnienia tętniczego (1-2 mm Hg), na ogół bezobjawowe i odwracalne podwyższenie poziomu enzymów wątrobowych, nieznaczny wzrost częstości infekcji płucnych oraz infekcji oskrzeli.

W wyższej dawce, tj. 1,25 mg, u nielicznych chorych obserwowano obrzęk plamki żółtej oka, jednak w dawce, w której lek ma być teraz zarejestrowany, tj. 0,5 mg, takich efektów nie stwierdzono, podkreślił prof. Selmaj.

PAP - Nauka w Polsce, Joanna Morga
tot/bsz

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!