W Polsce ukazała się książka o historii badań nad rakiem

16 lis 2013 r.

Fot. Shutterstock

Medycyna toczy coraz bardziej zaciętą walkę z rakiem, z coraz lepszymi efektami – pisze Siddhartha Mukherjee w książce „Cesarz wszech chorób. Biografia raka”, która ukazała się na rynku polskim.

Autor jest amerykańskim onkologiem i hematologiem, urodzonym w New Delhi. W swej książce pokazuje jak duży postęp nastąpił w leczeniu chorób nowotworowych. I robi to nadzwyczaj umiejętnie, czyta się ją jak powieść o raku, która zasłużenie zyskała w USA ogromne uznanie, zarówno wśród czytelników jak i specjalistów.

Dr Mukherjee otrzymał za nią Nagrodę Pulitzera w kategorii literatury faktu. „Myśmy wręcz marzyli o takiej książce” - napisał w komentarzu prof. Cezary Szczylik, onkolog z Warszawy, prowadzący badania nad nowymi lekami przeciwnowotworowymi.

Autor „Cesarza wszech chorób” pracuje na Uniwersytecie Columbia, ale zaczął się specjalizować w tej dziedzinie przed 15 laty w Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie. Początkowo zaczął robić notatki z postępów w leczeniu nowotworów, ale szybko doszedł do wniosku, że układają się one w książkę o historii badań nad rakiem.

Swą opowieść zaczyna od Sidneya Farbera, określanego mianem ojca współczesnej chemioterapii, od którego pochodzi nazwa Dana-Farber Cancer Institute. Farber w latach 50. XX w. opracował lek na białaczkę, co zapoczątkowało skuteczne leczenie nowotworów krwi. Wtedy były to choroby nieuleczalne. Lekarze nie mieli czym ich leczyć, a chirurdzy nie mieli co operować.

Farber ma polskie korzenie, jego ojciec, Szymon Farber, był polskim flisakiem, który pod koniec XIX w. wyemigrował do USA i został agentem ubezpieczeniowym. Sidney musiał studiować w Niemczech, żeby skończyć uczelnię medyczną (w tamtych czasach w USA wielu osobom pochodzenia żydowskiego nie udawało się dostać na studia medyczne).

Mukherjee opisuje jak wiele przeszkód musieli przejść naukowcy i lekarze zajmujący się nowymi metodami leczenia raka. Przykładem są dwa leki nowej generacji, takie jak herceptyna oraz imatynib. Firmy farmaceutyczne początkowo nie były zainteresowane finansowaniem badań klinicznych nad tymi preparatami. Sądzono, że nie przyniosą większego zysku. Obydwa zrewolucjonizowały leczenie nowotworów. (PAP) zbw/ krf/


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!