Chorzy na szpiczaka niepokoją się o losy nowego programu lekowego

15 lis 2013 r.

Fot. Shutterstock

Nowy program lekowy dla chorych na szpiczaka mnogiego, który wszedł w życie 1 listopada jest bardzo korzystny dla pacjentów – oceniają chorzy oraz lekarze. Wyrażają zarazem zaniepokojenie o to, kiedy naprawdę zacznie być realizowany i na jakich warunkach.

Hematolodzy i przedstawiciele pacjentów dyskutowali o tym w piątek na konferencji prasowej w Warszawie.

Szpiczak mnogi jest jednym z najczęstszych nowotworów krwi. Wywodzi się z dojrzałych limfocytów B, tj. komórek odporności produkujących przeciwciała. Najczęściej jest diagnozowany u osób w 6. i 7. dekadzie życia.

Jacek Gugulski, wiceprezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, przypomniał, że 1 listopada wszedł w życie program lekowy, w ramach którego chorzy na szpiczaka opornego na terapię lub nawrotowego mogą być leczeni lekiem immunomodulującym lenalidomidem. „Niestety, wciąż brak zarządzenia prezesa NFZ w sprawie warunków realizacji tego programu” – powiedział. W praktyce oznacza to, że na razie program nie funkcjonuje.

Hematolodzy obecni na spotkaniu zastrzegli zarazem, że obecnie nie ma problemów z leczeniem pacjentów tym lekiem, bowiem do końca 2014 r. obowiązuje możliwość stosowania chemioterapii niestandardowej, w ramach której chorzy na szpiczaka dotychczas otrzymywali lenalidomid.

Jest to jednak procedura żmudna i czasochłonna. Gugulski przypomniał, że wymaga wypełnienia przez lekarza wielostronicowego wniosku, który musi być podpisany przez konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie hematologii i złożony do wojewódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).

„Proces rozpatrywania wniosku o chemioterapię niestandardową przeciąga się czasem o kilka tygodni, a w skrajnych przypadkach i dłużej” – zaznaczył prof. Krzysztof Warzocha, dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii oraz Centrum Onkologii w Warszawie. Wzbudza to u pacjentów uzasadniony niepokój, ponieważ maja oni poczucie, że mogliby być leczeni szybciej i skuteczniej, dodał hematolog.

Jego zdaniem program lekowy pozwala skrócić okres oczekiwania na lek. „Jeśli lekarz prowadzący widzi konieczność włączenia terapii, to praktycznie można to zrobić jeszcze tego samego dnia. Nie trzeba wykonywać złożonej procedury, przygotowywać wniosku” – tłumaczył.

Prezes Fundacji Carita – Żyć ze Szpiczakiem Wiesława Adamiec, która sama żyje z tym nowotworem, podkreśliła, że jeśli wnioski na chemioterapię są dobrze przygotowane i uzasadnione, to wojewódzkie oddziały NFZ generalnie nie odmawiają pacjentom leczenia lenalidomidem.

„Zdarza się jednak, że lekarz w ogóle nie składa wniosku i wprowadza chorego w błąd mówiąc, że NFZ nie przyznał mu leczenia” – tłumaczyła. Podkreśliła, że chory może się o tym przekonać, prosząc lekarza o pisemne oświadczenie w tej sprawie.

Według Adamiec w niektórych rejonach Polski – tj. w województwie pomorskim i wielkopolskim - pacjenci mają problem z uzyskaniem terapii lenalidomidem z winy ośrodków, które o to nie występują. „Może to wynikać z nieudolności osób zarządzających daną kliniką lub z tego, że próbują one chronić finansowe interesy swojej placówki” - oceniła.

Jak wyjaśnił PAP dr hab. Piotr Rzepecki, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Hematologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, chemioterapia niestandardowa jest finansowana w ramach ogólnego kontraktu szpitala z NFZ, więc może wpływać na uszczuplenie budżetu. Natomiast program lekowy jest realizowany w ramach osobnego kontraktu, na który przeznaczone są osobne środki.

Prof. Warzocha podkreślił, że ogromne zróżnicowanie dostępności do terapii w poszczególnych województwach jest nie do zaakceptowania. Jego zdaniem program lekowy wyeliminowałby ten problem.

„Gdyby udało się go wcielić w życie, pacjenci mieliby skrócony czas do uzyskania leczenia i nie można by im wmawiać, że NFZ odmówił leku” – dodała Adamiec.

Według prof. Warzochy bardzo ważne jest, jakie będą warunki kontraktowania programu lekowego z ośrodkami mającymi go realizować oraz jakie będą zagwarantowane na to środki. „Nie chcielibyśmy, by okazało się, że program ograniczy dostęp do leczenia, bo to byłby krok do tyłu” – zaznaczył hematolog.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!