Badania potwierdzają: szczupły nie zawsze znaczy zdrowszy

8 wrz 2013 r.

Fot. Shutterstock

Można być otyłym, ale mniej narażonym na zgon niż osoba o prawidłowej wadze, która ma brzuszek i zaburzenia metaboliczne – potwierdziły badania prezentowane na tegorocznym kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Amsterdamie.

W ostatniej dekadzie pojawiło się wiele prac, które wskazywały, że osoby z nadwagą i łagodną otyłością mogą być mniej narażone na zgon niż osoby bardzo szczupłe i ważące prawidłowo. W styczniu 2013 r. na łamach pisma „Journal of the American Medical Association” ukazała się meta-analiza 97 badań, które objęły blisko 3 mln osób. Wynikało z niej, że osoby z nadwagą były mniej narażone na zgon z różnych przyczyn niż ludzie ważący prawidłowo, a dla osób z otyłością pierwszego stopnia nie stwierdzono podwyższonego ryzyka zgonu. Śmiertelność była wyższa jedyne w grupach najbardziej otyłych (tj. z otyłością stopnia 2. i 3.).

„Otyłość jest uważana za czynnik ryzyka chorób układu krążenia, jednak kilka badań wykazało, że osoby z niskim wskaźnikiem masy ciała (BMI) mają większe ryzyko zgonu z powodu tych schorzeń niż osoby z wyższym BMI, tj. nadwagą lub otyłością pierwszego stopnia” - przypomniał na konferencji prasowej dr Takanori Nagahiro z Uniwersytetu Miasta Nagoja w Japonii. Zjawisko to określane jako „paradoks otyłości” było opisywane m.in. wśród pacjentów z niewydolnością serca, chorobą wieńcową, cukrzycą oraz po udarze mózgu.

Badania prezentowane na kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) potwierdziły istnienie „paradoksu otyłości”.

Jedno z nich objęło ponad 260 tys. kobiet duńskich w wieku rozrodczym (średnia wieku 30,5 roku), które urodziły dziecko w latach 2004-2009 i nie miały w przeszłości problemów z układem krążenia. Ze względu na BMI podzielono je na dwie grupy: kobiety o BMI od 18,5 do 25 kg/m2, czyli ważące prawidłowo oraz panie z BMI 25 kg/m2 i więcej, czyli z nadwagą i otyłością. W każdej z tych grup wyróżniono dodatkowo podgrupę, która nie miała żadnego zaburzenia metabolicznego, takiego jak nadciśnienie tętnicze, zaburzenia metabolizmu glukozy czy poziomu cholesterolu we krwi oraz grupę, która miała co najmniej jedno takie zaburzenie. Aby analiza była jeszcze bardziej szczegółowa uwzględniono w niej zaburzenia metaboliczne w ciąży, jak np. stan przedrzucawkowy, związany z wysokim ciśnieniem krwi oraz cukrzycę ciążową.

Stan zdrowia kobiet śledzono średnio przez 5,5 roku po urodzeniu dziecko. W tym okresie zbierano dane na temat zawałów serca, udarów mózgu i zgonów z ich powodu we wszystkich grupach. W analizie uwzględniono wiek i palenie papierosów.

Okazało się, że nadwaga lub otyłość u kobiet bez zaburzeń metabolicznych nie była związana z wyższym ryzykiem zawałów i udarów w porównaniu z grupą kontrolną, tj. kobietami ważącymi prawidłowo i bez zaburzeń metabolicznych. Jednak panie z nadwagą lub otyłością, które miały zaburzenia metaboliczne, były siedem razy bardziej narażone na zawał serca i cztery razy bardziej na udar mózgu. Natomiast kobiety ważące prawidłowo, ale mające co najmniej jedno zaburzenie metaboliczne były ok. dwukrotnie bardziej narażone na wystąpienie tych zdarzeń.

Jak oceniła prezentująca wyniki dr Miechelle Schmiegelow ze Szpitala Gentofte w Hellerup w Danii, oznacza to, że zdrowie metaboliczne jest ogniwem łączącym otyłość z ryzykiem chorób układu krążenia.

„Nasze badania wskazują, że otyłość sama w sobie nie jest czymś najgorszym, jeśli młoda kobieta nie ma żadnego zaburzenia metabolicznego. Jednak ponieważ obserwacje te były prowadzone w stosunkowo krótkim okresie, a otyłość w miarę upływu czasu zwiększa ryzyko problemów metabolicznych, wysunęliśmy hipotezę, że może istnieć okienko, w którym zdrowa pod względem metabolicznym, lecz otyła kobieta może spróbować schudnąć i zmienić styl życia, a w ten sposób poprawić swoje prognozy zdrowotne” - powiedziała badaczka.

W rozmowie z PAP dr Schmiegelow podkreśliła, że jeśli panie z nadwagą i otyłością nie będę nic robić, by przeciwdziałać zaburzeniom metabolicznym to po dłuższym czasie ich ryzyko zawału i udaru może wzrosnąć.

Przyznała też, że związek otyłości z ryzykiem zawału może zależeć od czynników genetycznych lub epigenetycznych (tj. modyfikujących aktywność genów, a nie ich sekwencję). „Jednak styl życia w istotnym stopniu kształtuje ryzyko zaburzeń metabolicznych i ryzyko schorzeń układu krążenia” - zaznaczyła.

<< < 1 2 3 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!