Badania potwierdzają: w zimnych miesiącach rośnie ryzyko zawału

2 wrz 2013 r.

Fot. Shutterstock

Liczba zawałów jest najwyższa w miesiącach zimowych, a odpowiedzialny za to jest spadek temperatury – poinformowali naukowcy z Belgii na kongresie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC), który do 4 września odbywa się w Amsterdamie.

Dodatkowym potwierdzeniem tych obserwacji są badania szwajcarskie przeprowadzone wśród ponad 100 tys. mieszkańców siedmiu krajów Europy, których wyniki również przedstawiono na kongresie ESC. Wykazały one, że zimą różne wskaźniki mogące zwiększać ryzyko zawału, takie jak ciśnienie krwi czy masa ciała, zmieniają się na niekorzyść.

Kardiolodzy zwrócili uwagę, że od lat pojawiają się doniesienia o tym, iż zimą przydarza się więcej zawałów serca. Prof. Helmut Gohlke z Centrum Kardiologii w Bad Krozingen w Niemczech przyznał na konferencji prasowej, że w listopadzie kardiolodzy w jego ośrodku są bardzo zajęci, gdyż do szpitala trafia znaczne więcej pacjentów niż w miesiącach letnich i wczesną jesienią.

„Wśród czynników zewnętrznych mających związek z częstszym występowaniem zawałów wymienia się głównie zanieczyszczenie powietrza oraz niskie temperatury. Jednak czynniki środowiska często oddziałują ze sobą nawzajem i trudno oddzielić ich wpływ” - powiedział prof. Marc Claeys ze Szpitala Uniwersyteckiego w Antwerpii.

Jego zespół przez cztery lata co tydzień aktualizował dane na temat warunków meteorologicznych, takich jak temperatura i względna wilgotność oraz zanieczyszczeń powietrza cząstkami stałymi i sadzą w 74 miejscach w Belgii. Naukowcy zestawili te informacje z liczbą zawałów serca, do których dochodziło w tym samym okresie. W ciągu badań łącznie ok. 16 tys. pacjentów było leczonych z tego powodu w jednym z 32 belgijskich ośrodków kardiologii interwencyjnej.

Szczegółowa analiza wykazała, że jedynie spadki temperatury miały związek z większą częstością zawałów serca. Każdy spadek minimalnej temperatury powietrza o 10 st. C wiązał się ze wzrostem liczby tych zdarzeń o 7 proc. „Największy odsetek ostrych zawałów serca zaobserwowaliśmy przy temperaturze niższej niż 5 st. C., czyli zimą, ale również wiosną i jesienią widoczny był związek między obniżeniem się temperatury na zewnątrz a większą częstością zawałów” - powiedział prof. Claeys. Jego zdaniem sugeruje to, że nawet mniejsza różnica między temperaturą w domu i na zewnątrz jest wystarczającym czynnikiem, by doszło do zawału serca.

Według prof. Claeysa zaobserwowany związek można tłumaczyć tym, że niska temperatura aktywuje receptory zimna w naszej skórze, te z kolei pobudzają układ współczulny, który nasila wydzielanie katecholamin (adrenaliny i noradrenaliny) mających wpływ na wzrost ciśnienia skurczowego krwi. Dodatkowo, pod wpływem niskiej temperatury nasilają się procesy agregacji płytek krwi zaangażowanych w proces krzepnięcia, a sama krew staje się bardziej lepka, co może prowadzić do powstania zakrzepu będącego bezpośrednią przyczyną zawału serca.

„Na podstawie naszych badań najlepsze rady jakie możemy dać osobom mającym podwyższone ryzyko zawału serca – na przykład starszym ludziom z nadciśnieniem czy cukrzycą - to unikanie dużych różnic temperatur, a jeśli muszą wyjść z domu, gdy jest zimno, by ubierali się odpowiednio ciepło” - powiedział badacz.

W rozmowie z PAP przyznał, że rozsądne jest też zmniejszenie ogrzewania mieszkania w trakcie zimy, by zmniejszyć szok termiczny przy wyjściu z domu.

Pewnego wyjaśnienia odnośnie wyższej częstości zawałów w zimie dostarcza również badanie pod kierunkiem prof. Pedro Marquesa-Vidala z Uniwersytetu w Lozannie w Szwajcarii. Jak przyznał ekspert na konferencji prasowej, do analizy tego zagadnienia zainspirowała go informacja z dużego zakładu pogrzebowego w Szwajcarii, która pojawiła się kilka lat temu. Jego pracownicy narzekali, że w grudniu i styczniu mają nadmiar pracy związany z dużą liczbą zgonów.

„Gdy przyjrzeliśmy się statystykom zgonów i ich przyczynom okazało się, że zgony z powodu chorób sercowo-naczyniowych mają +wakacyjną przerwę+ w letnich miesiącach i nie jest to związane z tym, ze Szwajcarzy wyjeżdżają wtedy za granicę i tam umierają” - powiedział kardiolog.

Jego zespół sprawdzał, czy może to mieć jakiś związek ze zmianami w zakresie znanych czynników ryzyka chorób serca dotyczących naszego organizmu. W tym celu naukowcy zebrali dane wśród ponad 100 tys. osób z z siedmiu krajów: Belgii, Danii, Francji, Norwegii, Rosji, Szwajcarii i Włoch. Dotyczyły one ciśnienia tętniczego krwi, poziomu cholesterolu i glukozy, wskaźnika masy ciała (BMI) oraz obwodu w talii w poszczególnych porach roku. W analizie uwzględniono wiek badanych, płeć oraz palenie papierosów, a także rodzaj zażywanych leków.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!