Lekarze: wydatki na refundację leków na cukrzycę nieracjonalne

20 gru 2013 r.

Fot. Shutterstock

W nowym projekcie listy refundacyjnej brak nowoczesnych leków inkretynowych na cukrzycę typu 2. Tymczasem od 1 maja 2013 r. dla osób ze stanem przedcukrzycowym refundowany jest stary, tani lek, którego zakup pacjenci mogą finansować sami. To nieracjonalne – oceniają diabetolodzy.

W rozmowie z PAP diabetolodzy podkreślali, że świadczy to o nieadekwatnym do potrzeb pacjentów gospodarowaniu środkami z budżetu służby zdrowia. Zwrócili też uwagę, że Ministerstwo Zdrowia wielokrotnie zapowiadało, iż z wykazu leków refundowanych będą znikać leki tanie, których zakup pacjenci mogą finansować sobie z własnej kieszeni.

„Tymczasem, od 1 maja dla osób, u których zdiagnozuje się stan przedcukrzycowy refundowany jest (we wskazaniu pozarejestracyjnym - PAP) tani doustny lek metformina. A ponieważ w Polsce mamy około 2,5 mln osób ze stanem przedcukrzycowym, może to kosztować budżet od 50 mln do 100 mln złotych” – powiedział w rozmowie z PAP prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD). Stan przedcukrzycowy jest zaburzeniem metabolizmu glukozy, które znacznie zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2.

Jak ocenił diabetolog, jest to o tyle nieracjonalna decyzja, że miesięczna terapia metforminą kosztuje obecnie od 8 do najwyżej kilkunastu złotych, co oznacza, że pacjentów stać na to, by płacić za nią z własnej kieszeni.

Według prof. Czupryniaka w Unii Europejskiej metforminę refunduje się w stanie przedcukrzycowym jedynie w dwóch bardzo bogatych krajach – Szwajcarii i Finlandii.

Na pytanie PAP o przyczyny takiej decyzji rzecznik prasowy MZ Krzysztof Bąk wyjaśnił, że nastąpiło to na wniosek konsultanta krajowego ds. diabetologii prof. Krzysztofa Strojka. Rzecznik nie odniósł się jednak do poruszonej w pytaniu PAP kwestii, że refundacja metforminy w stanie przedcukrzycowym może stanowić duże obciążenie dla budżetu zdrowia i że jest – w ocenie ekspertów - nieracjonalna.

W rozmowie z PAP prof. Strojek podkreślił, że to nie on wystąpił z wnioskiem o refundację, gdyż zgodnie z prawem może to zrobić producent leku. „Mnie minister zdrowia poprosił jedynie o merytoryczną ocenę tej decyzji, a ponieważ w zaleceniach PTD znajduje się stosowanie metforminy w stanie przedcukrzycowym moja opinia była pozytywna. Biorąc jednak pod uwagę niską cenę leku należy podkreślić, że dla pojedynczego pacjenta taki wydatek jest mały, ale ponieważ osób ze stanem przedcukrzycowym jest dużo, dla budżetu może to być istotne obciążenie” – wyjaśnił diabetolog.

Prof. Czupryniak zwrócił uwagę, że sensem refundacji powinno być obniżenie kosztów leczenia drogimi lekami, na które pacjenci nie mogą sobie sami pozwolić. Należą tu na przykład leki inkretynowe - miesięczny koszt leczenia nimi szacuje się na kwotę od 200 do 600 zł.

„Leki inkretynowe od 2006 r. wtargnęły do codziennej praktyki diabetologicznej na całym świecie. Nawet w ogarniętej kryzysem Portugalii 60 proc. pacjentów z cukrzycą typu 2 stosuje doustne leki z tej grupy” – wyjaśnił w rozmowie z PAP konsultant ds. diabetologii dla województwa lubelskiego prof. Grzegorz Dzida.

Dodał, że ich podstawową zaletą jest to, iż zmniejszają ryzyko poważnych powikłań leczenia cukrzycy, takich jak niedocukrzenia (hipoglikemie) oraz przyrost masy ciała. Komplikacje te towarzyszą prawie wszystkim starym doustnym lekom przeciwcukrzycowym, poza metforminą, jak również insulinie.

Prof. Dzida zaznaczył, że jedna grupa leków inkretynowych - tzw. analogi GLP-1 (podawane w zastrzykach) - mogą nawet powodować redukcję masy ciała, która jest ważnym celem w terapii cukrzycy.

Hipoglikemie są powikłaniami nie tylko groźnymi dla życia, ale mogą też być bardzo kosztowne, gdyż nieraz są przyczyną hospitalizacji pacjenta. Głębokie niedocukrzenia mogą powodować uszkodzenia komórek nerwowych, szczególnie podatnych na brak glukozy, tłumaczył diabetolog.

„Środowisko diabetologiczne zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji finansowej w ochronie zdrowia, dlatego proponujemy ograniczenie refundacji tych leków do ściśle określonych grup pacjentów, którzy najbardziej by z nich skorzystały. Są to otyłe osoby z cukrzycą, ze źle wyrównanym poziomem glukozy czy prowadzące aktywny tryb życia, bo one są szczególnie narażone na niedocukrzenie” – powiedział prof. Dzida.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!