Ekspertka o szkołach rodzenia: to minikursy rodzicielstwa

24 gru 2013 r.

Fot. Shutterstock

Profesjonalne szkoły rodzenia przygotowują nie tylko do porodu i opieki nad dzieckiem, to także mini kursy rodzicielstwa – podkreśla w rozmowie z PAP założycielka jednej z pierwszych szkół rodzenia w Polsce Anna Osińska.

Zajęcia w tego typu szkołach poza położnymi prowadzą także fizjoterapeutki, ratowniczki medyczne oraz psycholog lub pedagog. W wielu szkołach organizowane są spotkania z terapeutami rozwoju psychomotorycznego, dietetykami, prawnikami. Zdarza się, że wykorzystywane są niekonwencjonalne metody, np. taniec brzucha, joga, zabawy na pływalni.

„Dawniej kobiety także przygotowywały się do porodu i opieki nad niemowlakami, ale odbywało się to w domach. Matki przekazywały córkom wiedzę na ten temat, a one opiekowały się swoim rodzeństwem, uczestniczyły w przygotowaniach do porodów. Rodziny były bardziej liczne i wielopokoleniowe, ludzie żyli bliżej siebie. Obecnie często zdarza się, że pierwszy niemowlak, którego kobieta bierze na ręce, jest jej dzieckiem” – powiedziała PAP Osińska, która założyła w 1998 r. Polskie Centrum Edukacji, organizujące zajęcia dla położnych prowadzących szkoły rodzenia.

Ekspertka podkreśliła, że uczestniczki szkół rodzenia nie otrzymują recepty na szybki i bezbolesny poród, ale wiedzę o tym, jak radzić sobie z bólem i skurczami porodowymi. „Ta wiedza pozwala poczuć się pewniej i zmniejsza poczucie lęku przed nieznanym. Umiejętności nabyte podczas kursu pozwalają na aktywny udział w akcji porodowej i zdecydowanie wpływają na jakość i czas porodu. Zajęcia dotyczą kwestii związanych z przygotowaniem do ostatnich tygodni ciąży oraz samego porodu” – powiedziała Osińska.

Dodała, że podczas zajęć poruszane są m.in. tematy: codziennej pielęgnacji noworodków, karmienia piersią, radzenia sobie w razie problemów zdrowotnych oraz spokojnego reagowania na poporodową huśtawkę emocjonalną.

„To niezła dawka wiedzy na temat higieny, zdrowia, psychologii. A to wszystko po to, aby po prostu poradzić sobie w nowej sytuacji już po przyjściu dziecka na świat. Informujemy o tym, kiedy trzeba jechać do szpitala, jakie pozycje przyjmować podczas skurczów, jak oddychać, jak się relaksować. Mówimy o higienie połogu” – podkreśliła Osińska.

Poinformowała też, że do zajęć dot. pielęgnacji noworodka używane są lalki, które wyglądają jak noworodki, są miękkie i mają taką samą wagę. Uczestniczki szkoły uczą się m.in. jak kąpać swoje przyszłe dzieci, jak je przewijać, ubierać.

W niektórych szkołach organizowane są zajęcia z pierwszej pomocy dla noworodków. „Nie chodzi tylko o masaż serca, ale również np. co zrobić w przypadku bardzo wysokiej gorączki lub innych poważnych dolegliwości” – wyjaśniła ekspertka.

Osińska podkreśliła, że w zajęciach w szkole rodzenia uczestniczą także ojcowie. „Jeśli mężczyzna nie ma być tylko widzem przy porodzie, ale ma pomóc kobiecie, to musi dowiedzieć się, co może zrobić i jak się zachować. To są konkretne czynności do zastosowania na różnych etapach porodu. Uczymy panów także tego, jak później pielęgnować noworodka, jak organizować pierwsze dni po powrocie ze szpitala do domu, jak pomóc żonie i samemu sobie" - powiedziała.

W Polsce jest około 450 szkół rodzenia. „W dużych miastach do szkół uczęszcza do 50 proc. przyszłych rodziców, ale w mniejszych miejscowościach mniej niż 20 proc., nieraz jest to tylko kilka procent – podkreśliła Osińska.

Paweł Rozwód (PAP) pro/ malk/ mow/


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!