W Czechach brakuje szczepionek i medycznych nowości

27 gru 2013 r.

GlaxoSmithKline. Fot. Flickr/GlaxoSmithKline

Koncerny farmaceutyczne wycofują z czeskiego rynku niektóre preparaty i coraz częściej rezygnują z rejestrowania nowych specyfików sugerując, że im się to nie opłaca. Sytuacja najgorzej wygląda ze szczepionkami, szczególnie przeciwko durowi brzusznemu.

Od dwóch lat nie można w Czechach dostać żadnej z dwóch produkowanych na świecie szczepionek przeciwko tej chorobie.

"Koncern GSK obecnie nie dysponuje wystarczającymi mocami produkcyjnymi, aby pokryć światowy popyt na szczepionkę przeciwko durowi brzusznemu. Dlatego decyzję o tym, do których krajów szczepionkę trzeba dostarczyć firma podejmuje na podstawie realnego zagrożenia tą chorobą" - powiedział portalowi iDNES.cz rzecznik czeskiego oddziału GSK Jakub Hofmann.

Sytuacja jest poważna, bowiem jak dowiedziała się PAP, szczepionki nie ma nawet największa w Czechach Klinika Chorób Zakaźnych szpitala na Bulovce w Pradze. Jednak jak twierdzi rzeczniczka Państwowego Urzędu Kontroli Leków (SUKL) Lucie Szustkova, problemem nie jest brak szczepionek, ale brak dobrej woli ich producentów, którym nie opłaca się dostarczanie pewnych preparatów.

Z informacji dziennikarzy śledczych Czeskiej Telewizji wynika, że niedługo zabraknie też szczepionki dla dzieci przeciwko gruźlicy. Jedyny producent szczepionki przeciwko tej chorobie złożył w ubiegłym roku wniosek o anulowanie rejestracji, zaś na czeskim rynku brakuje zamiennika.

Szustkova podkreśla, że problemy z zaopatrzeniem nie dotyczą tylko szczepionek, ale całego rynku farmaceutycznego. Rzeczniczka SUKL zwraca uwagę, że producenci coraz częściej decydują się na wycofywanie specyfików z rynku i rezygnują z rejestrowania nowych sugerując, że podykotowane jest to czynnikami finansowymi.

W roku 2012 SUKL zarejestrował 5913 leków. Na rynek wprowadzonych zostało 274 z nich. W ciągu roku zaprzestano dostawy 15 z nich, zaś kolejne trzy producenci wycofali z rejestru. Kończący się rok był jeszcze gorszy. Do rejestru trafiło 3268 produktów, z czego na rynek weszło zaledwie 40. W ciągu roku wstrzymano sprzedaż trzech. Firmy farmaceutyczne przyznają, że z ich punktu widzenia Czechy stają się krajem, w którym po prostu nie opłaca się sprzedawać swoich produktów.

Każda firma dobrze się musi zastanowić czy w ogóle będzie wprowadzać produkt do Czech. Decyduje o tym liczba potencjalnych pacjentów. W przeciwnym razie proces rejestracji leku w ogóle nie będzie się opłacać. Jeżeli nie będzie się opłacać lek do Czech nie trafi?- powiedział portalowi iDNES.cz Jakub Dvoraczek ze Stowarzyszenia Innowacyjnego Przemysłu Farmaceutycznego.

Z Pragi Tomasz Dawid Jędruchów (PAP) tdj/ lm/ ap/


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!