Rozpoczęły się szkolenia z procedur dla dyspozytorów medycznych

9 sty 2014 r.

Fot. Shutterstock

Większe bezpieczeństwo pacjenta i dyspozytora ma być efektem wprowadzenia procedur zawodowych dla dyspozytorów medycznych. Korzystanie z nich podczas przyjmowania zgłoszeń ma być ich obowiązkiem od 1 lipca.

Szkolenia z zakresu opracowanych i zatwierdzonych przez ekspertów procedur rozpoczęły się w czwartek w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym (WPR) w Katowicach.

W pierwszym etapie w Katowicach zorganizowano szkolenia dla instruktorów medycznych z całego kraju, którzy przekażą wiedzę dyspozytorom w swoich jednostkach. Szkoleni są także dyspozytorzy WPR w Katowicach, którzy dowiedzą się, jak korzystać z procedur. „Chodzi o to, żebyśmy wszyscy mówili jednym językiem” – mówił dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz.

Procedura precyzyjnie określa np. kolejność zadawanych pytań – pierwsze jest o adres, kolejne o szczegóły zdarzenia i objawy widoczne u osoby, która potrzebuje pomocy. „Decyzja o wysłaniu karetki może zapaść już po drugim pytaniu, natomiast kolejnymi dyspozytor uściśla wiedzę i przekazuje ją zespołowi już w trakcie jazdy” – wyjaśniał Borowicz.

Jego zdaniem wdrożenie procedury zwiększy zarówno bezpieczeństwo pacjentów, jak i dyspozytorów, bo będzie mniejsze pole do interpretacji, czy jego decyzja o wysłaniu lub niewysłaniu karetki była prawidłowa.

Zastępca dyrektora ds. lecznictwa WPR w Katowicach Wojciech Miciński przypomniał, że dyspozytorzy tej jednostki – największej w Polsce, dysponującej 85 zespołami wyjazdowymi, odbywają pół miliona rozmów rocznie, realizują blisko 200 tys. wyjazdów. „Przy tej ilości to niemożliwe, żeby błędy się nie zdarzały, choć wniosków i skarg mamy ok. 10 rocznie. Oczywiście czasem, raz na kilka lat, nawet tragiczna rzecz może się zdarzyć przy takiej masie zgłoszeń. Chodzi o to, żeby zminimalizować to ryzyko do absolutnego minimum – procedury to jedno z narzędzi, które na to pozwalają” – powiedział.

Zestaw obejmujący 32 procedury opracowali wspólnie przez kilka miesięcy specjaliści ze Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ, Polskiej Rady Ratowników Medycznych, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego i Społecznego Komitetu Ratowników Medycznych. Zespołowi przewodniczył dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego dr Robert Gałązkowski.

Procedury zostały zaakceptowane i wysoko ocenione m.in. przez konsultantów krajowych w dziedzinie medycyny ratunkowej - byłego i obecnego, oraz innych ekspertów. Przesłano je również do Ministerstwa Zdrowia. Zdaniem twórców, którzy deklarują ich bezpłatne udostępnienie, mogłyby być wdrożone w lipcu w całym kraju, jednak według obecnych założeń resortu zdrowia decyzję w sprawie wyboru procedur mają podejmować samodzielnie dyrektorzy jednostek pogotowia. Na pewno będą wdrażane w jednostkach, których specjaliści je współtworzyli – grupują one ponad 50 proc. karetek w Polsce.

Jednym z impulsów powstania procedur była sprawa śmierci 2,5-letniej Dominiki. Karetka pogotowia do dziecka przyjechała dopiero za drugim razem. Wcześniej przyjazdu odmówił lekarz nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej ze Skierniewic. Dziecko trafiło do szpitala ostatecznie dopiero po ponad 7 godzinach od pierwszego zgłoszenia na pogotowie i lekarzom nie udało się go uratować. Pod koniec zeszłego roku prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania jej śmierci. W ocenie biegłych nie można było jednoznacznie postawić tezy, że gdyby pomoc nastąpiła szybciej i dziewczynka kilka godzin wcześniej trafiła do szpitala, dałoby się ją uratować. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!