Depresja ustępuje znacznie wolniej u osób maltretowanych, jako dzieci

12 sty 2014 r.

Fot. Shutterstock

Depresja ustępuje z opóźnieniem u dorosłych osób, które w dzieciństwie doznały przemocy fizycznej – wynika z kanadyjskich badań, które publikuje pismo „Social Psychiatry and Psychiatric Epidemiology”.

Naukowcy z University of Toronto analizowali czynniki wpływające na ustępowanie objawów depresji w grupie 1128 dorosłych osób, u których zdiagnozowano to schorzenie. Stan zdrowia badanych sprawdzano co rok aż do ustąpienia objawów depresji.

W analizie uwzględniono dane mogące mieć wpływ na zdrowienie z depresji, takie jak: płeć i stan cywilny pacjentów, ich stan zdrowia i współistniejące schorzenia (w tym uzależnienie od alkoholu oraz choroby, którym towarzyszą silne bóle, np. migrena czy zapalne schorzenia stawów), a także wsparcie ze strony innych osób oraz to czy w dzieciństwie badani mieli traumatyczne przeżycia, np. doświadczyli przemocy fizycznej lub ich rodzice zmagali się z jakimś uzależnieniem.

Okazało się, że większość osób, tj. 77 proc., nie miała objawów depresji po 2 latach trwania badań, a niemal u wszystkich, tj. 94 proc., objawy choroby ustąpiły przynajmniej raz przed upływem 12 lat.

Szczegółowa analiza ujawniła, że spośród wszystkich wziętych pod uwagę czynników jedynie doświadczenie przemocy fizycznej w dzieciństwie w istotny sposób spowalniało tempo ustępowania objawów depresji.

“Wcześnie doznane traumy mają daleko idące skutki. Przeciętny czas do ustąpienia objawów depresji był o dziewięć miesięcy dłuższy u osób maltretowanych fizycznie w okresie dzieciństwa (…)” – komentuje główna autorka pracy Esme Fuller-Thomson.

Badaczka zwraca uwagę, że powrót do zdrowia był również dłuższy – średnio o ok. pięć miesięcy - u pacjentów, których rodzice mieli problemy z uzależnieniem.

„Liczne badania wykazały, że osoby maltretowanie w dzieciństwie czy mające rodziców zmagających się z nałogiem są bardziej narażone na rozwój depresji – przypomina współautorka pracy Marla Battiston. – Nasze badanie wskazuje, że te czynniki spowalniają również zdrowienie u osób, u których depresja się rozwinie”.

Naukowcy przyznają, że nie pozwala ono określić, dlaczego tak się dzieje. Spekulują jednak, że silne negatywne doświadczenia mogą zaburzać prawidłowy rozwój tzw. osi podwzgórze-przysadka-nadnercza. Ten układ narządów odpowiada za utrzymanie równowagi fizjologicznej w organizmie i reguluje reakcję na stres. W wielu badaniach depresja u osób dorosłych została powiązana z nadaktywnością osi podwzgórze-przysadka-nadnercza. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!