Prof. Skalski: Do rozwoju medycyny potrzebne jest wsparcie darczyńców

13 sty 2014 r.

Fot. Shutterstock

Do rozwoju medycyny potrzebne jest wsparcie darczyńców. Korzystanie z pomocy sponsorów i fundacji charytatywnych nie jest specyfiką polskiego kraju. My się tego uczymy od Zachodu – uważa prof. Janusz Skalski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Prokocimiu.

W niedzielę, podczas ostatniego, dziewiątego, a piątego noworocznego, wieczoru z cyklu Koncerty Wiedeńskie dla Małych Serc, profesor podsumował dotychczasowe osiągnięcia kliniki. „Zamarzyliśmy, aby odnowić nasz oddział (Oddział Kardiochirurgii i Intensywnej Opieki Kardiochirurgicznej – PAP), zwiększyć liczbę stanowisk intensywnej terapii i aby wybudować salę hybrydową. Marzenie, choć wydawało się nierealne, spełniło się” – mówił profesor.

Wyjaśnił, że było to możliwe dzięki darczyńcom, ale też Ministerstwu Zdrowia i „wielu, wielu osobom”.

„My, po przemianach ustrojowych w 1990 r., dopiero zaczynamy rozumieć, że aby medycyna działała coraz nowocześniej, to - oprócz państwa - musi znaleźć dodatkowe źródła finansowania” – zauważył profesor.

Według niego to mit, że Zachód jest zawsze najlepszy. W Europie Zachodniej i USA jest wiele dzieci, które nie mogą się doczekać powrotu do zdrowia, bo nie są ubezpieczone, a rodziców nie stać, aby pokryć koszty leczenia. W takich przypadkach to fundacje organizują zbiórkę pieniędzy na leczenie.

W ocenie profesora polska specyfika w leczeniu najcięższych wad wrodzonych jest związana m.in. z przekonaniami religijnymi, problemem aborcji. W Polsce, w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, rodzi się więcej dzieci z bardzo złożonymi wadami serca. Takie statystyki wynikają z faktu, że w Europie Zachodniej płody z wadami są eliminowane, niestety także płody z zespołem Downa. „My się z tym nie zgadzamy. Uważamy, ze dzieci z zespołem Downa mają pełne prawo żyć. To są bardzo kochane dzieci” – powiedział profesor.

Podczas koncertu kierownik kliniki wręczył darczyńcom dyplomy i medale Contra Spem Spero (łac. wierzę przeciw nadziei). Nazwa medalu ma dwa uzasadnienia. Po pierwsze - mówił prof. Skalski - wydawało się, że marzenia się nie spełnią, a spełniły się. Po drugie, niektórzy nie wiedzą, że dzieci z najcięższymi wadami, takimi jak zespół niedorozwoju lewego serca, mogą funkcjonować i są wspaniałymi dziećmi, dobrze rozwiniętymi umysłowo.

To w wyniku prowadzonej od 2009 r. akcji charytatywnej, a zwłaszcza dzięki koncertom wiedeńskim, klinice udało się zdobyć darczyńców.

Suma zebrana w wyniku koncertów i mniejszych akcji wyniosła ponad 500 tys. zł. W rezultacie placówka zwiększyła liczbę stanowisk dla małych pacjentów, zdobyła nowe narzędzia chirurgiczne i nowoczesną aparaturę m.in. do krążenia pozaustrojowego i badania krzepliwości krwi.

Ponadto 260 tys. zł na zakup stanowiska intensywnego nadzoru przekazała klinice fundacja pomocy dzieciom im. Martusi Korzeniowskiej. Na taki sam cel 285 tys. ofiarowała fundacja TVN Nie jesteś sam. Kolejne pięć stanowisk intensywnego nadzoru ufundowało Ministerstwo Zdrowia przeznaczając na ten cel 1,4 mln zł.

600 tys. zł przekazało klinice fundacji radio Zet na zakup echokardiografu i 5 mln zł na zakup wyposażenia sali hybrydowej – zdaniem profesora prawdopodobnie najnowocześniejszej w Europie tego typu sali do operowania dziecięcych wad serca.

Placówka stała się też centrum szkoleniowym i co dwa lata organizuje zjazdy naukowe z udziałem wybitnych światowych kardiochirurgów i kardiologów.

„Jestem usatysfakcjonowany. Zdobyliśmy wspaniały sprzęt, będziemy pracować prawdopodobnie w najlepszym oddziale dziecięcym. Ten oddział konkuruje z całym światem. Jest nie gorszy niż szpitale zachodnioeuropejskie i amerykańskie. On tak samo wygląda. Wyniki leczenia w Polsce są takie same jak na świecie, a Kraków też nie stoi w ogonie polskich wyników. Wiedzcie państwo, że mówię prawdę” - powiedział prof. Skalski.

Zebranie funduszy na rzecz Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Krakowie-Prokocimiu możliwe było dzięki działaniom Fundacji Schola Cordis.

W programie ostatniego Koncertu Wiedeńskiego dla Małych Serc znalazły się m.in. arie Johanna Straussa, a także utwory Mozarta. Wykonawcami muzyki byli artyści austriackiej orkiestry Camerata Salzburg. Wystąpili też sopranistka związana z niemiecką operą - Nikola Hillebrand i polski tenor młodego pokolenia Łukasz Gaj.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!