Obniżanie gorączki może zwiększyć liczbę ofiar grypy

22 sty 2014 r.

Fot. Shutterstock

Pochopne obniżanie temperatury ciała u osób chorych na grypę może ułatwić wirusowi namnażanie – informuje „New Scientist”.

Chorym na grypę zwykle zaleca się przyjmowanie środków zbijających gorączkę i przeciwbólowych – takich jak paracetamol i aspiryna. Jednak gorączka jest obronną reakcją organizmu. Jak się uważa, jedną z jej ról jest utrudnianie wirusom replikacji (w temperaturze powyżej 37 stopni Celsjusza wiele wirusów ma z tym trudności).

Jak twierdzi David Earn z McMaster University w Hamilton (Kanada), niektóre badania wykazały, że obniżanie gorączki może przedłużać czas trwania infekcji wirusowej i zwiększać liczbę wirusów przenoszonych na inne osoby.

Earn i jego koledzy przytaczają badanie z roku 1982 dotyczące tchórzofretek. Te niewielkie ssaki często są wykorzystywane jako model przebiegu grypy u człowieka. Jak się okazało, obniżenie temperatury ciała tchórzofretki prowadziło do zwiększonego namnażania wirusa grypy (przy czym temperaturę ciała zwierząt obniżano, podając im leki lub … goląc ich futro).

Zespół Earna obliczył, że obniżanie temperatury ciała osób chorych na grypę może doprowadzić do zwiększonego namnażania wirusa, większej o około 5 proc. liczby zachorowań i – w konsekwencji - od 700 do 2000 dodatkowych zgonów rocznie w samych tylko Stanach Zjednoczonych.

Każdej zimy w USA z powodu powikłań wywołanych grypą umiera przeciętnie 41 000 osób, w większości są to ludzie w starszym wieku. Liczba ofiar zależy od szczepu wirusa.

Jak dodaje członek zespołu z McMaster, Paul Andrews, szacunki te są ostrożne, ponieważ nie biorą pod uwagę chorych, którzy czując się lepiej dzięki działaniu leków przeciwgorączkowych wracają do szkoły czy pracy i zarażają kolejne osoby.

Nick Phin, specjalista od chorób zakaźnych Public Health England jest sceptyczny. Uważa, że naukowcy z McMaster w zbyt dużym stopniu opierają się na wynikach badań dotyczących zwierząt, a środki przeciwgorączkowe stosowane w leczeniu grypy są bezpieczne i skuteczne.

Edward Purssell z King's College w Londynie uważa natomiast, że najlepiej unikać rutynowego podawania leków przeciwgorączkowych. „Gorączka nie zaszkodzi, a może pomóc” – twierdzi. Podczas odbywającego się w Anglii oficjalnego panelu zalecał podawanie leków przeciwgorączkowych tylko dzieciom poniżej 5 roku życia.(PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!