Alergię na orzeszki można wyleczyć

30 sty 2014 r.

Fot. Shutterstock

Dzięki doustnej immunoterapii u przeważającej części dzieci udało się wyleczyć niebezpieczną dla życia alergię na orzeszki ziemne – informuje pismo „The Lancet”.

Alergia na orzeszki ziemne rozwija się statystycznie u 2 na 100 dzieci. Co roku w USA zdarza się około 50 zgonów spowodowanych tego rodzaju reakcją alergiczną – najczęstszą przyczyną śmierci jest obrzęk krtani, prowadzący do uduszenia. Hospitalizacji wymaga około 15 000 osób rocznie. Zapobieganie takim incydentom polega na unikaniu uczulającego pokarmu, a leczenie – na podawaniu zastrzyku adrenaliny.

Zespół Andrew Clarka z Addenbrooke's Hospital w Cambridge opracował metodę doustnej immunoterapii, która okazała się skuteczna w przypadku 80-90 proc. poddanych terapii dzieci.

Trwają prace również nad innymi sposobami leczenia – na przykład szczepionkami i przeciwciałami, jednak żadna z nich nie daje jak dotąd tak dobrych wyników.

Leczenie pozwala stopniowo zwiększać ilość wywołującego alergię białka, którą organizm dziecka jest w stanie tolerować. Dzieci, dla których najmniejszy ślad orzeszków w potrawach był śmiertelnym zagrożeniem obecnie mogą jeść prawie wszystkie potrawy w szkolnej stołówce, na przyjęciu czy w restauracji, a ich rodzice nie muszą nerwowo wertować spisu składników na opakowaniu.

Badanie objęło 99 dzieci z alergią na orzeszki ziemne, w wieku od 7 do 16 lat i jeśli chodzi o doustną immunoterapię jest największym z dotychczas przeprowadzonych. Kontrolna grupa 50 dzieci nie była w pierwszej fazie poddawana terapii – w ciągu sześciu miesięcy musiały one tylko unikać kontaktu z alergenem.

W pierwszej części badań 49 dzieciom podano dawkę zaledwie 2 miligramów sproszkowanych orzeszków ziemnych, dodaną do posiłku. Na wypadek silnej reakcji podanie odbywało się w asyście personelu medycznego. Przez dwa następne tygodnie identyczna dawka dodawana była do posiłków w domu.

Co dwa tygodnie dawkę podnoszono, aż do osiągnięcia 800 miligramów. To odpowiednik pięciu orzeszków, a zarazem 25 razy więcej niż dzieci były w stanie tolerować przed rozpoczęciem terapii. Okazało się, że 41 z 49 dzieci (84 proc.) tolerowało taką dawkę orzeszków. W grupie kontrolnej próg tolerancji się nie zmienił.

W następnej fazie okazało się, że 62 proc. (39 spośród 41) dzieci mogących spożyć 5 orzeszków było w stanie znieść także dawkę 10 orzeszków, czyli 1 400 miligramów w jednej porcji.

W końcu także 50 dzieci z grupy kontrolnej poddano terapii trwającej sześć miesięcy. Po jej zakończeniu 91 proc. dzieci mogło bez problemów zjadać po pięć orzeszków dziennie, co wskazywało, że dobrze zniosą przypadkową obecność alergenu w pożywieniu.

Badania laboratoryjne wykazały, że u poddanych terapii dzieci zmniejszyła się aktywność białych krwinek wyzwalających ostrą reakcję alergiczną.

Tolerancja utrzymywała się u niektórych dzieci nawet po pięciu latach, o ile od czasu do czasu przyjmowały „przypominającą dawkę” orzeszków ziemnych.

Autorzy badań przestrzegają, by nie próbować tej pozornie prostej metody odczulania na własną rękę, w warunkach domowych, ponieważ zawsze trzeba się liczyć z możliwością silnej reakcji alergicznej. Dlatego niezbędna jest dobra opieka lekarska. W Wielkiej Brytanii trwają prace nad udostępnieniem metody na szerszą skalę.(PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!