Eksperci: skuteczne leczenie schizofrenii korzystne dla budżetu państwa

7 lut 2014 r.

Fot. Shutterstock

Nowoczesne leczenie oraz kompleksowa opieka nad chorymi na schizofrenię przynoszą korzyści pacjentom, ale mogą również obniżyć wysokie koszty, jakie w związku z chorobą ponosi społeczeństwo i budżet państwa – ocenili eksperci w rozmowie z PAP.

Odnieśli się w ten sposób do najnowszego raportu pt. "Schizofrenia - perspektywa społeczna. Sytuacja w Polsce", który wykazał, że koszty społeczne tego schorzenia, m.in. renty z tytułu niezdolności do pracy, są bardzo wysokie.

Jego współautor, dr Patryk Piotrowski z Fundacji Ochrony Zdrowia Psychicznego powiedział PAP, że w 2009 r. schizofrenia znalazła się na 4. miejscu wśród schorzeń generujących najwyższe wydatki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) na świadczenia związane z niezdolnością do pracy. Wyprzedziły ją jedynie choroby układu krążenia, nowotwory i choroby układu kostno-stawowego.

W 2009 r. wydatki ZUS na świadczenia z tytułu niezdolności do pracy osób chorych na schizofrenię wniosły ponad 907 mln zł; aż 98 proc. tej kwoty stanowiły świadczenia rentowe. W tym samym roku Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) przeznaczył blisko dwukrotnie mniej, bo 463 mln zł, na refundację leków w schizofrenii i chorobie afektywnej dwubiegunowej.

Jak ocenił dr Piotrowski, tak wysokie koszty społeczne schizofrenii wynikają m.in. z tego, że ujawnia się ona najczęściej u ludzi młodych.

Jest to poważna choroba psychiczna, na którą cierpi w Polsce 380-400 tysięcy osób. Psychozę tę rozpoznaje się najczęściej u osób w wieku 18-35 lat, czyli w okresie, w którym dokonuje się wyboru dalszej drogi życiowej lub zaczyna karierę zawodową.

W rozmowie z PAP dr Tomasz Tafliński z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie podkreślił, że lekarz może ułatwić pacjentowi ze schizofrenią powrót do normalnego życia - do szkoły, pracy. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu leków nowej generacji już w fazie ostrej lub bezpośrednio po ustąpieniu najpoważniejszych objawów - urojeń, halucynacji, pobudzenia.

Psychiatra przypomniał, że od 60 do 70 proc. pacjentów z rozpoznaniem schizofrenii nie przestrzega zaleceń lekarskich. Często ma to związek z niedogodnościami w przyjmowaniu leków starszej generacji.

Z tej przyczyny, bardzo ważne jest edukowanie pacjentów i ich rodzin oraz jak najszybsze włączanie leków o przedłużonym działaniu, podkreślił dr Tafliński. „Im rzadziej pacjent musi sięgać po tabletkę czy pójść do poradni na zastrzyk, tym większe szanse, że będzie stosował lek" - wyjaśnił.

To z kolei zmniejsza ryzyko nawrotu psychozy i przyczynia się do znacznych oszczędności, gdyż koszty nawrotów w schizofrenii są bardzo wysokie. „Chodzi nie tylko o koszty bezpośrednie, związane z pobytem pacjenta w szpitalu, ale też o koszty pośrednie i społeczne, związane z wypadnięciem chorego z aktywności zawodowej oraz z obciążeniem rodziny, która musi się nim zajmować" - tłumaczył dr Tafliński.

Zaznaczył, że mniejsze szanse na powrót do życia, szkoły, pracy mają te osoby, które chorują na schizofrenię dłużej, a także częściej i dłużej przebywają w szpitalnych oddziałach psychiatrycznych.

Potwierdzają to wyniki najnowszego raportu. „Czynnikiem, który miał największy wpływ na negatywne konsekwencje społeczne schizofrenii była liczba hospitalizacji, które są najbardziej kosztowną formą lecznictwa psychiatrycznego" - wyjaśnił dr Piotrowski. Wśród pacjentów, którzy przebywali w szpitalu 5 i więcej razy aż 93 proc. traciło pracę, a na rentę przechodziło 74 proc.

Zdaniem dr. Taflińskiego nie ma sensu oszczędzać na nowoczesnym leczeniu, ponieważ przekłada się to na bardzo duże straty w innych obszarach.

Dowodem na to, że nowoczesne leczenie schizofrenii jest korzystne dla pacjentów i społeczeństwa mogą być doświadczenia pana Henryka, który diagnozę „schizofrenia" usłyszał na pierwszym roku studiów. Początkowo był leczony przez dobrego specjalistę. Później jednak trafił do innego ośrodka psychiatrycznego. „Zmieniono mi lek na inny, który nie był skuteczny. Zgłaszałem ten problem lekarce, ale nie słuchała" - opowiadał w rozmowie z PAP. Trwało to parę lat. W tym okresie pan Henryk był wyłączony z normalnego życia, nie mógł kontynuować pracy. W końcu miał nawrót psychozy i trafił do szpitala. Obecnie stosuje lek o przedłużonym działaniu, czuje się dobrze, pracuje.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!