Eksperci: drukarki 3D to przyszłość medycyny

25 lut 2014 r.

Fot. Shutterstock

Medyczne drukarki 3D pozwolą w przyszłości nie tylko lepiej planować operacje, ale i tworzyć gotowe narządy do przeszczepu – mówili uczestnicy konferencji prasowej „Drukowanie 3D przyszłością w medycynie”, która we wtorek odbyła się w Warszawie.

W ramach interdyscyplinarnego projektu Bio-Implant, którego celem jest opracowanie i przygotowanie do wdrożenia nowatorskich produktów inżynierii tkankowej (bioimplantów), współpracuje kilka instytucji: Politechnika Warszawska, Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie, Politechnika Wrocławska, Warszawski Uniwersytet Medyczny.

Efektem ma być opracowanie gotowej do wdrożenia w praktyce klinicznej metody leczenia onkologicznych ubytków kostnych w okolicy twarzoczaszki z zastosowaniem innowacyjnego, przygotowanego indywidualnie dla każdego pacjenta produktu inżynierii tkankowej oraz komputerowych systemów wspomagania operacji.

Jak wyjaśniła na konferencji mgr inż. Barbara Ostrowska z Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej, drukarka 3D na podstawie komputerowego modelu tworzy trójwymiarowe obiekty z topliwego materiału podawanego przez dysze. Powstają one warstwa po warstwie - po zakończeniu każdej warstwy minimalnie unosi się głowica lub opuszcza stolik z przestrzennym wydrukiem. Droższa metoda laserowego spiekania proszku pozwala tworzyć wydruki nawet z metalu.

Początkowo drukarki 3D stosowane były tylko do tworzenia prototypów, z czasem z ich pomocą zaczęto wytwarzać także gotowe wyroby, np. zabawki czy czekoladki.

Prof. dr hab. inż. Wojciech Święszkowski z Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej, koordynator projektu badawczego Bio-Implant, mówił o ściśle medycznych zastosowaniach drukarek. Początkowo stosowano je do tworzenia modeli stawów i kości, odwzorowujących wyniki badań metodą tomografii komputerowej czy rezonansu magnetycznego.

Jak podkreślał Święszkowski, takie modele pozwalają chirurgom lepiej wyobrazić sobie przebieg operacji i dokładniej ją zaplanować. Można też drukować idealnie dopasowane do ciała pacjenta protezy – jak sztuczny nos czy ucho. Jednak technologia 3D pozwala na znacznie więcej – np. odtwarzanie brakujących fragmentów czaszki po operacjach onkologicznych za pomocą obsadzanych żywymi komórkami wydruków. Wydruki można tworzyć z kompozytu zawierającego kilka procent hydrtoksyapatytu - materiału, z którego zbudowane są kości.

Specjalista chirurgii ogólnej dr Janusz Jaworowski przypomniał, że eksperymentuje się nawet z drukowaniem tkanek, np. naczyń krwionośnych, za pomocą specjalnych drukarek drukujących żywymi komórkami (bioprinting). Instytut Medycyny Regeneracyjnej w Wake Forest zademonstrował niedawno np. drukowaną nerkę, nadającą się do transplantacji.

Ortopeda Mariusz Janik przedstawił przykładowe wydruki modelu złamania kości z tworzywa ABS oraz haka chirurgicznego z poliwęglanu. „Kości” z ABS nie nadają się do wszczepienia, natomiast znakomicie się sprawdzają przy szkoleniach i planowaniu nietypowych, skomplikowanych operacji - podkreślał.

Jak mówili eksperci, ceny drukarek do celów medycznych – drukujących specjalnymi, sterylnymi tworzywami - zaczynają się od pół miliona złotych. Jeszcze droższa jest będąca wciąż w fazie badań technologia druku narządów. Jak przewidują, prawdopodobnie w przyszłości na rynku pojawią się wyspecjalizowane firmy, wykonujące wydruki na zlecenie wielu szpitali.

Konferencję zorganizowały Wydział Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej oraz Centrum Edukacji Medycznej CEMED. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!