Pacjenci: stan opieki reumatologicznej w Polsce tragiczny

2 kwi 2014 r.

Fot. Shutterstock

Zbyt długie kolejki do reumatologa, późno stawiane diagnozy, brak dostępu do rehabilitacji i leczenia biologicznego sprawiają, że koszty społeczne chorób reumatologicznych, np. renty, są ogromne – wynika z najnowszego raportu organizacji pacjentów.

Raport zatytułowany „Ja Pacjent! Perspektywa Organizacji Pacjenckich na Stan Opieki Reumatologicznej w Polsce” został zaprezentowany po raz pierwszy we wtorek podczas konferencji prasowej w Warszawie. Dotyczy on chorych na pięć autoimmunologicznych zapalnych schorzeń tkanki łącznej: reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZZSK), młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów (MIZS), łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS) oraz toczeń rumieniowaty układowy (TRU).

Jak powiedziała współautorka raportu Monika Zientek z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Młodych z Zapalnymi Chorobami Tkanki Łącznej „3majmy się razem”, pacjent reumatologiczny w Polsce jest ustawiany w różne kolejki – czeka: na diagnozę, do specjalistów i na skuteczne leczenie.

Jeśli chodzi o czas oczekiwania do reumatologa to raport ujawnił ogólnie dużą rozbieżność między wynikami uzyskanymi przez wolontariuszy dzwoniących do ponad 200 przychodni w trzech województwach w Polsce, a danymi podawanymi przez NFZ. W woj. lubelskim czas ten jest blisko trzykrotnie dłuższy (30 dni zamiast 12 podawanych przez NFZ), a w opolskim dwukrotnie dłuższy – (60 dni zamiast 30 deklarowanych przez NFZ).

„Osobie zdrowej może się wydawać, że 30-60 dni oczekiwania jest czasem krótkim, ale kazać tyle czekać pacjentowi, któremu puchnie noga, jest po prostu niehumanitarne” – oceniła Zientek. Z raportu wynika, że aż 30 proc. pacjentów z chorobami reumatologicznymi czeka na wizytę dłużej niż 4 miesiące.

Tymczasem, zgodnie z rekomendacjami reumatologów najwięcej szans na uzyskanie remisji choroby (czyli jej zatrzymanie i ustąpienie objawów), mają ci pacjenci, którzy dostaną diagnozę i leczenie w ciągu trzech miesięcy od wystąpienia objawów choroby.

Zientek zwróciła uwagę, że 42 proc. respondentów uwzględnionych w raporcie miało postawioną diagnozę w okresie powyżej dwóch lat. Remisję uzyskało jedynie 13 proc.

Odnosząc się do pytania PAP dotyczącego czasu oczekiwania do poradni reumatologicznej rzecznik Ministerstwa Zdrowia Krzysztof Bąk poinformował, że świadczenia specjalistyczne w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej są udzielane według kolejności zgłoszenia. "Jeżeli świadczeniodawca nie ma możliwości przyjęcia pacjenta w dniu zgłoszenia, to ma obowiązek umieszczenia go na liście oczekujących. Świadczeniodawca ustala kolejność przyjęć i zapewnia prawidłowe prowadzenie list oczekujących albo wyznacza osoby odpowiedzialne za realizację tych zadań" - napisał rzecznik MZ.

Co więcej, jeżeli istnieje konieczność pilnego udzielenia świadczenia ze względu na dynamikę procesu chorobowego i możliwość szybkiego pogorszenia stanu zdrowia lub znaczące zmniejszenie szans na powrót do zdrowia świadczeniodawca klasyfikuje pacjenta jako "przypadek pilny" i umieszcza na liście oczekujących przed pacjentami zakwalifikowanymi do kategorii „przypadek stabilny”. Ponadto lekarz, który wystawił skierowanie do poradni reumatologicznej, ma możliwość dopisania na skierowaniu adnotacji „pilne”, co powinno przyspieszyć realizację wizyty, wyjaśnił rzecznik.

"W stanach nagłych świadczenia opieki zdrowotnej są udzielane niezwłocznie" - zapewnił Bąk.

Zaznaczył, że obecnie w Ministerstwie Zdrowia trwają prace analityczne zmierzające do wypracowania rozwiązań umożliwiających skrócenie kolejek oczekujących na udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej.

Według Zientek pacjenci z chorobami reumatologicznymi czekają też w długich kolejkach na rehabilitację, która jest niezbędnym elementem ich terapii. Średni czas oczekiwania wynosi ponad 6 miesięcy. „Oznacza to, że przeciętny chory ma tak naprawdę możliwość skorzystania z rehabilitacji raz w roku, ale są i tacy, którzy mają na to szansę raz na 2 lata, a rekordziści – raz na 6 lat. Dla osób z przewlekłą chorobą narządu ruchu jest to prosta droga do niepełnosprawności” – wyjaśniła Zientek.

Zwróciła też uwagę na problemy z dostępem do drogiego leczenia biologicznego, które pacjenci reumatologiczni mogą otrzymywać w ramach programów lekowych. Z przeanalizowanych w raporcie danych wynika, że liczba pacjentów przyjmowanych do tych programów gwałtownie spadła w 2011 r. i ciągle utrzymuje się na niskim poziomie. Jak wyjaśniła Zientek, w Polsce leczenie biologiczne otrzymuje tylko 1 proc. pacjentów, podczas gdy w krajach sąsiednich, takich jak Czechy, Słowacja, Litwa czy Łotwa odsetek ten wynosi 5 proc., a w krajach Europy Zachodniej – 10 proc.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!