Ekspert: nie używamy mydła antybakteryjnego właściwie

2 kwi 2014 r.

Fot. Shutterstock

Szeroko stosowane w domach mydła antybakteryjne nie przynoszą zbyt wielu korzyści, prawdopodobnie ze względu na to, że są niewłaściwie używane - uważa specjalista z Arizona State University, który opublikował artykuł w "Environmental Science & Technology".

W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba obecnych na rynku produktów zawierających antybakteryjne składniki - triklosan i triklokarban - wzrosła gwałtownie. Z artykułu Rolfa Haldena, dyrektora Center for Environmental Security na Arizona State University, wynika, że w 2014 r. było ich na amerykańskim rynku ponad 2 tys. Są to mydła, detergenty, ubrania, pasty do zębów, a nawet smoczki dla niemowląt.

W konsekwencji większość osób jest narażona na te chemikalia; w moczu ok. 75 proc. Amerykanów znajdują się wykrywalne ilości triklosanu - podał badacz.

Produkty antybakteryjne są efektywne w zabijania zarazków w szpitalach czy innych placówkach służby zdrowia, a pasta z triklosanem może pomagać osobom z zapaleniem dziąseł. Jednak zdaniem Haldena istnieje niewiele dowodów na to, że te produkty dla całej populacji są lepsze od zwykłego mydła.

Brak korzyści może wynikać z tego, że ludzie często nie używają tych produktów właściwie, bo aby zwalczać zarazki, należy myć ręce antybakteryjnymi produktami przez 20-30 sekund. Badania pokazują, że robi się to średnio przez sześć sekund.

Ponadto bakterie potrafią przystosowywać się do tych związków chemicznych, a taka adaptacja może zwiększać ich odporność na antybiotyki wykorzystywane do leczenia infekcji. Niektóre badania na zwierzętach wskazują, że substancje antybakteryjne mogą wpływać na gospodarkę hormonalną.

Halden uważa, że konieczne są regulacje zapobiegające lekkomyślnemu wykorzystywaniu produktów antybakteryjnych. Już w ubiegłym roku amerykańska Agencja Żywności i Leków poinformowała, że związki antybakteryjne będą musiały zniknąć ze środków higieny osobistej, chyba że producenci wykażą, że te chemikalia są bezpieczne i efektywne. Nowe przepisy dopuszczałyby sprzedaż produktów z triklosanem i triklokarbanem jedynie w aptekach, a pasta byłaby na receptę. To ograniczyłoby stosowanie tych produktów - ocenił badacz. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!