Arłukowicz: chcemy premiować efekt leczenia, a nie mnożenie procedur

3 kwi 2014 r.

Bartosz Arłukowicz. PhilipLaTorre/Wikipedia

Chcemy premiować efekt leczenia, a nie sam fakt leczenia i mnożenia procedur - zapowiada w wywiadzie dla PAP minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Zmiany zaproponowane w pakiecie kolejkowym oraz onkologicznym mają wejść w życie od 2015 r.

PAP: Panie ministrze, czy uda się poprawić dostęp do leczenia onkologicznego bez dodatkowych środków? Wielu ekspertów ma wątpliwości.

Bartosz Arłukowicz: Wczesne rozpoznanie choroby nowotworowej wielokrotnie zwiększa szanse pacjenta na całkowite wyleczenie. Jest też oczywiste, że leczenie pacjentów z wcześnie rozpoznaną chorobą nowotworową przynosi wymierne oszczędności finansowe. Dzisiaj pacjent wędruje od specjalisty do specjalisty, ustawia się w kolejkach i jest w tym zbyt często zdany sam na siebie. Potem ustawia się w kolejce do leczenia, a choroba nowotworowa w tym czasie się rozwija i leczenie rozpoczyna się już w bardziej zaawansowanym stadium.

Dlatego w naszym pakiecie onkologicznym premiujemy przede wszystkim terminowość i jakość leczenia. Proponujemy zniesienie limitów, ale warunkiem jest dotrzymanie ściśle określonych terminów. Specjalista dysponuje całym pakietem badań, które będą finansowane bez limitu pod warunkiem, że wykona je sprawnie w określonym terminie, a następnie pacjent trafi do konsylium i rozpocznie leczenie, również w określonym terminie.

Poza tym pacjenta trzeba hospitalizować tylko wtedy, kiedy jest to niezbędne. Pacjent z chorobą nowotworową w czasie ostrej chemioterapii, powikłań, powinien leżeć w szpitalu. Jednak pacjent, który przyjeżdża na kilka, kilkanaście minut naświetlania - nie zawsze. Dziś finansujemy łóżko na radioterapii na poziomie około 400 zł dziennie. Stąd nasza propozycja, aby szpital rozliczał transport lub np. hostel, dla tych pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji, a dziś są hospitalizowani tylko dlatego, że nie ma innej prawnej możliwości.

PAP: Jakie to przyniesie efekty?

B.A.: Przeorganizowanie tego systemu i wdrożenie szybkiej terapii onkologicznej skróci drogę pacjenta do leczenia, poprawi jego jakość, a ośrodki, które przystąpią do sieci terapeutycznej, będą musiały upubliczniać swoje efekty leczenia i sprawozdawać terminowość tak, aby pacjent mógł świadomie dokonać wyboru, gdzie chce się leczyć.

Przy ministrze zdrowia powstanie Rada Onkologiczna, w skład której wejdą eksperci. Rada będzie oceniała jakość leczenia, a NFZ będzie kontrolował przestrzeganie terminów przez świadczeniodawców. Karta pacjenta onkologicznego będzie natomiast przepustką do wszystkich specjalistów, szybkiej diagnostyki i leczenia.

Takie przeorganizowanie systemu, wczesne wykrywanie nowotworów, skoordynowane leczenie bez niepotrzebnego mnożenia diagnostyki, ograniczenie hospitalizacji do tych, które są niezbędne pozwoli na przeznaczenie zaoszczędzonych środków na leczenie nowotworów bez limitu. Oczywiście bierzemy pod uwagę, że być może na samym początku funkcjonowania nowego systemu będą konieczne pewne dodatkowe nakłady finansowe.

PAP: Skąd pacjent będzie wiedział, które placówki funkcjonują w sieci onkologicznej?

B.A.: Przychodnie, szpitale czy lekarze rodzinni, którzy będą chcieli uczestniczyć w systemie szybkiej terapii onkologicznej będą mieli możliwość przystąpienia do takiej sieci. Jednocześnie otrzymają specjalne logo, tak, aby pacjent wiedział, czy dany lekarz lub placówka gwarantują szybkę ścieżkę terapii onkologicznej.

Lekarz rodzinny, w przypadku podejrzenia u pacjenta choroby nowotworowej, założy kartę leczenia onkologicznego i skieruje go do specjalisty na diagnozę wstępną, aby potwierdzić lub wykluczyć chorobę. Natomiast diagnostyka pogłębiona pozwoli stwierdzić stopień zaawansowania nowotworu. Następnie pacjent - również w ściśle określonym, krótkim terminie - trafi do konsylium lekarskiego, którego zadaniem będzie przygotowanie indywidualnego planu leczenia oraz wyznaczenie koordynatora. Rolą koordynatora będzie sprawne i terminowe przeprowadzenie pacjenta przez cały proces leczenia. Po zakończonym leczeniu pacjent wróci pod opiekę lekarza podstawowej opieki zdrowotnej z programem opieki nad tym pacjentem przygotowanym przez lekarza specjalistę.

PAP: Czyli placówki w sieci będą ze sobą współpracować?

B.A: Lekarze, przychodnie i szpitale, aby dotrzymać wyznaczonych terminów, co będzie warunkiem finansowania leczenia bez limitów, będą musieli ze sobą współpracować. To lekarzom będzie zależało na dobrej i sprawnej koordynacji.

<< < 1 2 3 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!