Młodzi potrzebują przewodników po cyfrowym świecie

22 kwi 2014 r.

Fot. Shutterstock

Młodzi ludzie potrzebują przewodników, którzy przekażą im umiejętności związane z korzystaniem z komputera czy internetu, tak by mogli je potem wykorzystywać w życiu codziennym - uważa pedagog mediów z Uniwersytetu Gdańskiego dr Grzegorz D. Stunża.

W badaniu Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów PISA 2012 pt. „Kreatywne rozwiązywanie problemów – umiejętności uczniów w rozwiązywaniu problemów życiowych”, którego wyniki opublikowano w kwietniu, polscy 15-latkowie uzyskali wyniki poniżej średniej dla krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Gorzej niż ich rówieśnicy poradzili sobie z zadaniami, które dotyczyły wykorzystania nowoczesnych technologii, m.in. obsługi odtwarzacza mp3, klimatyzatora czy kupna biletów w automacie.

PAP: Powszechnie uważa się w Polsce 15-latków za cyfrowych tubylców. Czy faktycznie nimi są? Czy potrafią swobodnie posługiwać się komputerem i innymi urządzeniami cyfrowymi, np. odtwarzaczem mp3?

Grzegorz D. Stunża: „Cyfrową tubylczością” młodych ludzi fascynowaliśmy się w Polsce od wielu lat na tyle mocno, że uwierzyliśmy w ich technologiczną biegłość, zdobywaną samodzielnie, oddolnie, bez pomocy, zwłaszcza osób starszych. Jednocześnie wmówiliśmy sobie, że jeśli starsze pokolenie wychowywało się na - co najwyżej - dwóch kanałach telewizyjnych, analogowym telefonie (nie zawsze dostępnym), radiu i prasie, to cyfrowe, interaktywne i oparte na hipertekście media muszą być dla niego rodzajem czarnej magii.

Zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy zapomnieli, że młodzi najczęściej świetnie radzą sobie z nowinkami. Jednak wzrastanie w ich otoczeniu nie musi oznaczać, że poza obsługą narzędzi są świetnymi poszukiwaczami, planistami, twórcami, a zwłaszcza, że potrafią krytycznie myśleć o stosowaniu nowości i nawet stosować je w codziennych sytuacjach.

Model edukacyjny, w którym to starsi uczą się od młodszych, niekoniecznie jest adekwatny do opisu współczesnej kultury. Zażartuję, mówiąc, że może był nim na chwilę, kiedy tylko młodzi umieli ustawić zegar w magnetowidzie.

Wystarczy spojrzeć na wiek graczy komputerowych, który się nieustannie podnosi, by zrozumieć, że proste wyjaśnienia nie zawsze działają, zwłaszcza kiedy nowości technologiczne rozwijają się w zawrotnym tempie, będąc często powodem przemian kulturowych. Widać jednak, że samo korzystanie np. z gier nie oznacza, że młodzi potrafią korzystać z umiejętności, które w grach i dzięki grom zdobyli.

PAP: Czy są jakieś polskie badania mówiące o rzeczywistych umiejętnościach cyfrowych polskich nastolatków? Czy mają swobodny dostęp do komputerów w szkole i w domu?

G.D.S: Już wyniki „Diagnozy społecznej” z 2013 roku pokazują, że 98,6 proc. uczących się osób korzysta z internetu. Oczywiście z dostępem jest różnie, jeśli chodzi o posiadanie urządzenia, szybkość transferu danych, ale niemal wszyscy młodzi korzystają z sieci. Jeśli nie we własnym domu - a trzeba też zwrócić uwagę na rosnącą rolę mobilnego dostępu do internetu - to u kolegi, korzystając z urządzeń przenośnych znajomych czy też np. w bibliotece.

Badania „Dzieci sieci” prowadzone przy Ośrodku Badań i Analiz Społecznych w Gdańsku, w których brałem udział, pokazują, że o ile większość nastolatków ocenia dobrze lub bardzo dobrze swoje kompetencje medialne, to w konkretnych zadaniach i funkcjonowaniu w sieci wypadają raczej słabo. Podobne wnioski pojawiły się w ubiegłorocznym badaniu Fundacji Orange na temat kompetencji nastolatków.

Warto zwrócić uwagę, że najważniejsze dla młodzieży są kontakty za pośrednictwem serwisów społecznościowych oraz rozrywka. Kwestie wąsko rozumiane jako edukacyjne, czyli poszukiwanie materiałów innych niż opracowania lub krótkie opisy jak np. w Wikipedii, a także rozwijanie zainteresowań, nie są specjalnie ważne dla młodych ludzi. Tylko kilkanaście procent polskich nastolatków tworzy i dzieli się swoją twórczością w internecie.

PAP: Czy Pana zdaniem wpływ na wyniki badania PISA mogło mieć to, że uczniowie musieli rozwiązać zadania z wykorzystaniem komputera, czy też to, że zadania dotyczyły sytuacji, z którymi nie spotykają się często?

G.D.S: Komputer jest codziennością dla gimnazjalistów. Służy jednak głównie do podtrzymywania relacji z rówieśnikami, jest też skarbnicą gotowców lub półproduktów do zaliczenia lekcji lub służy do gier. Choć oczywiście część z młodych Polsków korzysta z sieci do wymiany informacji, uczenia się; dzieje się tak na różnorakich forach czy w grupach dyskusyjnych i bez znaczenia jest tu, że robią to np. tylko wokół gier, filmów czy kwestii modowych.

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!