"Nasz Dziennik": Umarł? - niech się pośpieszy

6 maj 2014 r.

Fot. Shutterstock

Medycy próbujący ratować chorych znajdujących się w stanie śpiączki, skarżą się na swych kolegów, lekarzy - transplantologów, którzy wywierają na nich naciski, by jak najszybciej uznali stan śmierci mózgowej pacjenta, wynika z artykułu w "Naszym Dzienniku".

O co chodzi? - najkrócej: im szybciej śmierć zostanie stwierdzona, tym większe szanse pobrania od zmarłego organów do przeszczepu.

Relacjonując konferencję naukową w Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego, poświęconą "pacjentom wyklętym" (tak osoby będące w śpiączce określa prof. Jan Talar, któremu udało się z tego stanu wyprowadzić już ponad tysiąc osób), gazeta cytuje m.in. dr Izabellę Stępkowską z UM w Lublinie:

- Pojęcie "śmierci mózgowej" wprowadzono, by stworzyć wrażenie, że chodzi rzeczywiście o "śmierć". Tymczasem jest to nazwa przyjętego w przepisach zespołu objawów, który do tego ulega zmianom i jest dość niejasny. Parcie transplantologów powoduje, że kryteria zamiast wraz z rozwojem metod ratowania ludzi zaostrzać się, są systematycznie łagodzone.(PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!