Czy robotyka medyczna będzie polską specjalnością?

23 cze 2014 r.

Prototyp telemanipulatora chirurgicznego Robin Heart 1. Fot. www.par.pl

Roboty medyczne umożliwiają lekarzom stosowanie zminiaturyzowanych narzędzi, mniej inwazyjnych niż tradycyjne. Dzięki skalowaniu ruchów docierają one z większą precyzją nawet do bardzo małych naczyń i tkanek. Pozwalają też operować na odległość - lokalnie lub nawet w skali międzynarodowej. Polscy uczeni już szukają partnerów przemysłowych dla komercjalizacji swoich rozwiązań.

O specyfice wchodzenia na tak trudny rynek mówi członek zespołu badawczego koordynowanego przez Fundację Rozwoju Kardiochirurgii.

„Polskie roboty chirurgiczne z rodziny Robin Heart ze względu na swą funkcjonalność i koszty pełnego systemu mogą stać się konkurencją dla najnowocześniejszych – amerykańskich spod znaku Intuitive Surgery. Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii stworzyła od podstaw prototypy i procedury badawcze, które sprawdziły się w operacjach testowych na zwierzętach. Obecnie żaden projekt prowadzony tej dziedzinie w Europie nie jest tak zaawansowany jak program rozwijany w FRK w Zabrzu” – zapewnia dr inż. Paweł Kostka, który opracowuje systemy telemanipulacyjne dla robotów chirurgicznych.

ŚWIATOWEJ KLASY UNIKAT POLSKIEJ PRODUKCJI

W chirurgii wdrożono już roboty, które ułatwiają prace lekarzom, ale nie jest to jeszcze powszechne wyposażenie klinik. Jak powiedział PAP dr inż. Kostka, jedyny komercyjny system działający teraz w świecie to amerykański robot Da Vinci. System pozwala na przeprowadzanie operacji w trybie zdalnym.

"Chirurg siedzi przy konsoli, w wygodniejszej pozycji niż przy stole operacyjnym, co ma duże znaczenie podczas operacji trwających kilka czy nawet kilkanaście godzin. Przez biokular widzi trójwymiarowy obraz, a w dłoniach trzyma manetki zadajnika ruchu. Robot Da Vinci operuje już w wielu klinikach na świecie, jego systemy posiadają bardzo mocną ochronę patentową. W przypadku tych operacji i chirurg i pacjent przebywają zwykle w jednym pomieszczeniu” – opisuje rozmówca PAP.

W projekcie TeleRobinHeart dr inż. Paweł Kostka opracowuje systemy sterowania dla robotów chirurgicznych. Takie systemy można podzielić na moduły i rozmieścić w różnych miejscach na świecie, a one będą komunikować się przez łącza sieciowe i działać tak, jakby były obok siebie.

Pomysłodawcą, koordynatorem, twórcą założeń, planowana operacji i wielu rozwiązań mechatronicznych projektu polskiego robota chirurgicznego Robin Heart jest od 2000 roku dr hab. Zbigniew Nawrat wraz z nieżyjącym już prof. Zbigniewem Religą, który był „ojcem chrzestnym” wszystkich prac, jakie realizują specjaliści z Zabrza w porozumieniu z ośrodkami akademickimi i instytutami badawczymi.

W projektach uczestniczą m.in. zespoły prof. Leszka Podsędkowskiego z Politechniki Łódzkiej i dr. Krzysztofa Mianowskiego z Politechniki Warszawskiej, pracownicy Wydziału Inżynierii Biomedycznej oraz Wydziału Mechaniczno-Technologicznego Politechniki Śląskiej. Prace nad wszystkimi elementami systemu, z modelami zrobotyzowanych ramion, systemami sterowania i narzędziami z rodziny Robin Heart finansuje od początku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

NIE TAK ŁATWO O SZYBKIE WDROŻENIA

Roboty są na etapie prototypów. Ich twórcy starają się o ochronę patentową zarówno rozwiązań mechanicznych, jak i systemów sterowania, a także robota wizyjnego – projektu, który jest najbardziej zaawansowany rynkowo.

„Dzięki popularyzacji idei robotyki medycznej w Polsce (konferencje Roboty Medyczne w FRK od 2002 r., założenie Międzynarodowego Stowarzyszenia na Rzecz Robotyki Medycznej) mamy w Polsce niezwykle silnie rozwijające się zaplecze naukowe i akademickie w tej nowej, ciekawej dziedzinie. Stąd też nasza ugruntowana nadzieja, że Polska może być producentem polskiego, europejskiego robota chirurgicznego”- mówi dr Kostka.

Uczeni chcą przygotować ofertę rynkową licząc na wdrożenie. Zdaniem rozmówcy PAP polskie rozwiązania systemów sterowania, mechatroniki i sensoryki mogą znaleźć realne zastosowania i w medycynie, i w przemyśle.

„Jesteśmy najbardziej zaawansowani w Europie w tej branży i staramy się, by w przyszłości stanowić konkurencję dla tego typu rozwiązań amerykańskich. Jednak w polskich warunkach, choć obecnie jesteśmy świadkami zmian w finansowaniu nauki i bardzo mocno zachęcani do komercjalizacji wyników badań i pogłębiania relacji z przemysłem, wciąż największy problem nie tylko w tym projekcie, to znalezienie wykonawcy z odpowiednim kapitałem” – tłumaczy dr inż. Kostka.

Przeczytaj więcej o tym projekcie: Telemanipulacje dla medycyny i przemysłu >>

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!