Prezydent stolicy: Chazan będzie odwołany

9 lip 2014 r.

Fot. Shutterstock

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła decyzję o odwołaniu dyrektora szpitala im. Św. Rodziny prof. Bogdana Chazana. Wyniki kontroli przeprowadzonej w placówce są podstawą do rozwiązania stosunku pracy - powiedziała w środę.

Prezydent poinformowała, że w szpitalu m.in. nie poinformowano pacjentki o granicznym terminie wykonania zabiegu przerwania ciąży.

Zaznaczyła, że szpital został już poinformowany o wynikach kontroli. Nie wiadomo, czy decyzję ratusza zna już Chazan. Rozwiązanie zawartej z nim umowy o pracę nastąpi w trybie, który ustali radca prawny.

Z kontroli przeprowadzonej przez miasto wynika, że pacjentka początkowo znajdowała się pod prywatną opieką jednego z lekarzy szpitala Św. Rodziny i nie był to Chazan. Po pewnym czasie stała się pacjentką szpitala. Lekarz, który opiekował się nią wcześniej, został jej lekarzem prowadzącym. Kiedy wykryto poważne wady rozwojowe płodu i wstępnie potwierdzono je w szpitalu Św. Rodziny, kobietę w trybie pilnym przekazano do Instytutu Matki i Dziecka, gdzie zlecono i wykonano kolejne badania, w tym genetyczne.

Jak poinformowała dziennikarzy prezydent miasta, kobieta poprosiła tam o przerwanie ciąży, a lekarze poinformowali ją o procedurach, omówili przebieg zabiegu i odesłali do szpitala Św. Rodziny, gdzie zaplanowano konsultację u Chazana. Konsultacja miała się jednak odbyć dopiero po uzyskaniu kompletu badań zleconych w Instytucie Matki i Dziecka. Według karty wypisowej wyniki badań miały być gotowe do odbioru 10 kwietnia, jednak na jedno z nich trzeba było czekać do 14 kwietnia. Tymczasem termin wykonania zabiegu upływał w weekend 12-13 kwietnia.

Po konsultacji u Chazana i odmowie aborcji, lekarz prowadzący wydał kobiecie skierowanie do Szpitala Bielańskiego, tam jednak stwierdzono, że termin, w którym można było legalnie wykonać aborcję, minął pięć dni wcześniej.

Gronkiewicz-Waltz wyjaśniła, że w szpitalu Św. Rodziny nie poinformowano pacjentki o granicznym terminie wcześniejszego zakończenia ciąży co stanowi ograniczenia jej prawa do informacji. "Sytuacja taka miała miejsce już wcześniej w Instytucie Matki i Dziecka (nie podano granicznego terminu - PAP), ale nie może to być usprawiedliwieniem dla specjalistycznego szpitala im. Św. Rodziny" - dodała prezydent.

Podkreśliła, że konsultant krajowy w zakresie perinatologii jednoznacznie potwierdził, że w tym przypadku maksymalny termin na wykonania zabiegu przerwania ciąży upłynął w 24. tygodniu tej ciąży. Zaznaczyła, że Chazan twierdził w trakcie kontroli, że - według niego - w sytuacji tak dużego uszkodzenia płodu maksymalny termin wykonania zabiegu przerwania ciąży może być wydłużony.

Zdaniem konsultanta zlecone badanie genetyczne, na które trzeba było czekać do 14 kwietnia, "było bezcelowe i przedłużyło postępowanie".

Kontrolerzy ratusza stwierdzili także uchybienia i błędy zarówno w dokumentacji wewnętrznej szpitala Św. Rodziny, jak i w dokumentacji medycznej pacjentki. "Nie stanowiły one wprawdzie bezpośredniego zagrożenia dla pacjentów szpitala, ale mogą świadczyć o sprawowaniu niedostatecznego nadzoru zarówno w kwestiach formalnych, jak i merytorycznych" - dodała prezydent.

Poinformowała, że kontrolujący stwierdzili m.in. niekompletność dokumentacji pacjentki, lakoniczne opisy badań oraz naruszenie zasady niezwłoczności przy dokumentowaniu istotnych zdarzeń.

Raport kontrolny zostanie przekazany stołecznej prokuraturze, która prowadzi śledztwo ws. "narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarza szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie w związku z odmową przeprowadzenia zabiegu usunięcia ciąży". W środę ma zostać przesłuchana w charakterze pokrzywdzonej kobieta, której odmówiono wykonania zabiegu.

Szpital Św. Rodziny poinformował na swojej stronie internetowej, że do czasu otrzymania na piśmie decyzji prezydent stolicy wraz z uzasadnieniem oraz do czasu powrotu Chazana z trzytygodniowego urlopu, nie będzie udzielał żadnych informacji w sprawie decyzji prezydent miasta.

Wyniki kontroli zostały upublicznione na stronie internetowej ratusza.

Pod koniec czerwca Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska stwierdziła, że w szpitalu doszło do naruszenia prawa pacjentki do informacji oraz prawa do zgłoszenia sprzeciwu od orzeczenia lub opinii lekarskiej. Karę w wysokości 70 tys. zł nałożył na szpital NFZ. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował wówczas, że konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa prof. Stanisław Radowicki uznał, iż w szpitalu doszło do naruszenia prawa. Chazan zapowiedział, że odwoła się od decyzji NFZ. Ocenił też, że kara to "okup za życie dziecka". (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!