Co czują pacjenci w śpiączce?

10 lip 2014 r.

Chociaż osoby w śpiączce mogą być świadome tego, co się wokół nich dzieje, nie zawsze są w stanie wyrazić to swoim ciałem. Badacz z Uniwersytetu Jagiellońskiego chce usprawnić diagnozę osób w śpiączce i zbadać, jak funkcjonują mózgi takich pacjentów.

W swoich badaniach z użyciem EEG chce zastosować dwa podejścia. W przypadku tzw. podejścia aktywnego badacze proszą pacjenta, by wykonał polecenie, które wymaga świadomości, np. by zacisnął rękę. "Pacjent może być sparaliżowany, wtedy nie zobaczymy skurczów ręki, ale przy próbie wykonania polecenia pojawia się charakterystyczny wzorzec aktywności mózgowej, dzięki któremu dowiemy się, że pacjent chciał polecenie wykonać" - mówi dr Binder. Dodaje, że trzeba umieć wychwycić z sygnałów płynących z mózgu te, które świadczą o zamiarze zaciśnięcia dłoni i wypracować pewne uniwersalne wzorce odczytywania tych sygnałów. Binder chce w swoich badaniach udoskonalić stosowaną dotychczas metodę.

Innym sposobem badania funkcjonowania mózgu pacjenta będzie podejście pasywne. "Pacjent nic nie będzie musiał w tym badaniu robić. My będziemy stymulowali jego mózg i sprawdzimy, jak rozchodzi się wywołana przez nas aktywność nerwowa. Dzięki temu chcemy ocenić stan połączeń w mózgu" - zaznacza rozmówca PAP. Wyjaśnia, że pacjentowi da się do słuchania regularny sygnał dźwiękowy - ton o cyklicznie zmieniającej się amplitudzie. Naukowcy spróbują znaleźć w mózgu reakcję na ten dźwięk. "Jeśli sygnał odbierze tylko kora słuchowa - to znaczy, że mózg jest najprawdopodobniej nieświadomy słabo, a jeśli inne części mózgu - jest szansa, że łączność w mózgu jest zachowana. Teorie mózgowego podłoża świadomości postulują, że im lepiej mózg się ze sobą komunikuje, tym większa jest szansa, że jest świadomy. Innymi słowy łączność między poszczególnymi obszarami mózgowymi jest warunkiem tego, by być świadomym" - opowiada psycholog. Dodaje, że jest autorem jednej z metod pasywnych, które będą testowane w ramach projektu.

Dr Binder przyznaje, że nie zawsze da się na bieżąco, w trakcie badania ustalić, czy pacjent jest świadomy. Analiza zebranych sygnałów może wymagać czasu. Jednak, jego zdaniem, jeśli osoby są w stanie świadomie modulować pracę swojego mózgu, pomiar EEG może stać się narzędziem komunikacji z tymi osobami. Dlatego na świecie - również i w Polsce (http://naukawpolsce.pap.pl/galeria-wideo/video,266,dron-sterowany-myslami.html) - trwają badania nad opracowaniem skutecznego i wygodnego interfejsu mózg-komputer, w którym zastosowane byłoby badanie EEG.

Swoje badania dr Binder prowadzi w ramach programu OPUS Narodowego Centrum Nauki. Koszt tych prac to prawie 650 tys. zł.

Ludwika Tomala (PAP)

<< < 1 2 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!