Wirus MERS może być przenoszony drogą powietrzno-kropelkową

23 lip 2014 r.

Fot. Shutterstock

Wstępne badania sugerują, że wirus MERS może być przenoszony drogą powietrzno-kropelkową – twierdzą specjaliści z Arabii Saudyjskiej na łamach pisma „American Society for Microbiology”.

Badacze z Arabii Saudyjskiej wykazali niedawno, że to wielbłądy przenoszą wirusa MERS na ludzi. Zbadali oni zarazek, który w 2013 r. zaatakował 44-letniego właściciela dziewięciu wielbłądów. Mężczyzna zmarł w listopadzie 2013 r., ale wcześniej wyizolowano z jego organizmu wirusa MERS. Gdy go przebadano, okazało się, że pochodzi od szczepu tych drobnoustrojów, które odkryto w jednym z jego wielbłądów.

Prof. Esam Azhar, wirusolog z Uniwersytetu im. Króla Abdulaziza w Jeddah, twierdzi teraz, że w jednej z próbek powietrza stajni, gdzie zmarły mężczyzna przechowywał wielbłądy, wykryto ślady genetyczne tego groźnego wirusa MERS. Były one podobne do fragmentów DNA tych samych drobnoustrojów, które wyizolowano z wielbłądów oraz ich właściciela.

Saudyjski specjalista twierdzi jednak, że potrzebne są dalsze badania, by mieć pewność, że zarazek ten może być przenoszony drogą kropelkowo-powietrzną. W innych próbkach powietrza pobranych w listopadzie 2013 r. nie natrafiono na genetyczne pozostałości wirusa MERS. Prof. Azhar podejrzewa, że może to świadczyć o tym, że szybko on znika albo jego obecność w powietrzu jest jedynie sporadyczna.

Specjaliści już teraz zalecają, by osoby bezpośrednio stykające się z wielbłądami zakładały maski ochronne i rękawiczki gumowe, należy również dokładnie myć ręce. Ci, którzy jedzą mięso tych zwierząt, powinni pamiętać, żeby było ono dobrze dogotowane. Mleko pochodzące od wielbłądów można pić tylko wtedy, gdy podano je pasteryzacji.

Wirus MERS należy do tzw. koronawirusów i wywodzi się z Bliskiego Wschodu, stąd jego nazwa - Middle East Respiratory Syndrome, czyli zespół niewydolności oddechowej Bliskiego Wschodu. Zarazek wykryto już w ponad 20 krajach świata, m.in. w Europie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przekonuje jednak, że nie ma jeszcze powodu do wszczynania ogólnoświatowego alarmu. Nadal zagrożony jest niemal wyłącznie Bliski Wschód. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!