Stan wyziębionego dwulatka z dnia na dzień coraz lepszy

4 gru 2014 r.

Fot. Shutterstock

Stan zdrowia dwuletniego Adasia, który w niedzielę został znaleziony w małopolskich Racławicach w stanie skrajnego wyziębienia z dnia na dzień się poprawia. Chłopiec oddycha samodzielnie i ma kontakt z rodzicami i lekarzami.

Tuż po przywiezieniu do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie chłopczyk, który był wychłodzony do 12,7 stopni C., został podpięty do urządzenia ECMO, które umożliwia tzw. pozaustrojowe utlenowanie krwi. W środę przed południem lekarzom udało się wybudzić 2-latka ze śpiączki farmakologicznej, a wieczorem odłączono go od respiratora - dziecko zaczęło samodzielnie oddychać.

„Dziecko udało się w pełni wybudzić ze śpiączki farmakologicznej, jest odłączone od wszelkiej aparatury, oddycha samodzielnie, jest w kontakcie, na tyle na ile można oczywiście być w kontakcie z dzieckiem dwuletnim” - poinformowała PAP w czwartek rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego Magdalena Oberc.

Jak zaznaczyła, zastosowane wobec małego pacjenta procedury medyczne przynoszą bardzo dobre efekty. „Możemy tutaj już odważniej, w zasadzie całkiem odważnie mówić, że jest to wielki sukces i niebywała historia, bo dziecko przeżyło tak skrajną hipotermię” - oceniła przedstawicielka lecznicy.

Według niej małego pacjenta czekają teraz kolejne etapy leczenia a następnie rehabilitacja. „Najważniejsza informacja jest taka, że wszystko zmierza w dobrym kierunku” - podkreśliła.

Do tej pory lekarze nie zaobserwowali negatywnych objawów u dziecka. Jego organy wewnętrzne funkcjonują dobrze. Wciąż problemem pozostaje stan mózgu po tak głębokiej hipotermii. „Cały czas prowadzone są obserwacje kliniczne, które wydają się optymistyczne. To, że chłopiec jest w kontakcie także wiele mówi” - zaznaczyła Oberc.

Według specjalistów uratowanie osoby po takim wychłodzeniu organizmu graniczy z cudem.

Dr Tomasz Darocha z Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, które działa w Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II mówił PAP, że najbardziej wychłodzona osoba – kobieta ze Skandynawii - której udało się pomóc, miała 13,7 stopni C.

Dwuletni chłopczyk w nocy z soboty na niedzielę był pod opieką babci i wymknął się z domu. Poszukiwania dziecka ruszyły w niedzielę rano. Chłopca, który był w samej piżamce, znalazł nad brzegiem rzeki ok. kilkuset metrów od zabudowań, zastępca komendanta komisariatu w Krzeszowicach Michał Godyń. Zaniósł je do najbliższego domu i tam prowadził reanimację do czasu przyjazdu karetki i transportu dziecka do szpitala.

Jak ustaliła policja babcia chłopca opiekowała się jeszcze dwójką dzieci. Była trzeźwa. Ok. 3 w nocy doglądała dzieci, które spokojnie spały, zniknięcie wnuka zauważyła nad ranem. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!