Szczepionka na raka prostaty, którą opracowała Polka badana jest na chorych

25 wrz 2013 r.

Szczepionka terapeutyczna na raka prostaty, która została opracowana przez zespół naukowców z Niemiec pod kierownictwem polskiej badaczki, przechodzi właśnie badania kliniczne na pacjentach. Odbywają się one w ośmiu krajach UE, w tym w Polsce.

W testowanej szczepionce nie wykorzystuje się żadnego materiału pomocniczego do wprowadzenia mRNA, który sam w sobie mógłby wywołać odpowiedź immunologiczną i „odwrócić uwagę” od zasadniczego antygenu. To zapewnia, że po podaniu szczepionki odpowiedź immunologiczna jest skierowana wyłącznie w pożądaną stronę. Natomiast, oprócz mRNA dla sześciu różnych antygenów zawiera ona również te same cząsteczki mRNA w kompleksie z białkiem, co ma działać jak adiuwant, czyli wzmacniacz odpowiedzi po szczepieniu.

 

Dzięki temu szczepionka aktywuje dwa rodzaje odpowiedzi immunologicznej: tzw. wrodzoną, która jest bardziej pierwotna, dość szybka i mniej specyficzna (związana z ogólną aktywacją wielu komórek odporności, takich jak monocyty, makrofagi, granulocyty, komórki NK, czyl tzw. naturalni zabójcy) oraz tzw. odpowiedź nabyta, swoista, tj. związaną z produkcją limfocytów T i B (wytwarzają specyficzne przeciwciała), które są odpowiedzialne za wytworzenie pamięci immunologicznej. Dla każdego antygenu powstają inne komórki odporności, które go rozpoznają.

 

W jedynej zarejestrowanej obecnie (tylko w USA) szczepionce przeciwnowotworowej (na zaawansowanego raka prostaty) o nazwie sipuleucel-T (PROVENGE) zastosowano zmodyfikowane komórki dendrytyczne. Są one pozyskiwane z krwi pacjenta i transformowane poza ustrojem w celu prezentacji jednego antygenu PAP, dlatego procedura ta jest znacznie bardziej skomplikowana, a sama szczepionka bardzo droga, gdyż musi być przygotowywana dla każdego pacjenta indywidualnie.

 

Szczepionki na bazie mRNA nie trzeba produkować dla każdego pacjenta oddzielnie.

 

„Obecnie prowadzimy badania nad podobną szczepionką na raka płuca. Do jej wytworzenia wykorzystujemy tę samą linię produkcyjną - wystarczy jedynie zmienić sekwencję genu, która używamy jako matrycę” – tłumaczyła specjalistka.

 

Jej zdaniem, w przyszłości tego typu terapie immunologiczne mogą odgrywać bardzo ważną rolę na różnych etapach choroby nowotworowej. Na wczesnym etapie, na którym nie ma jeszcze przerzutów można by stosować szczepionkę po wycięciu guza, dzięki czemu układ odporności uczyłby się zwalczać pojedyncze komórki nowotworowe, które krążą w ustroju i próbują się rozsiać po organizmie. To mogłoby zapobiec powstawaniu przerzutów. Na późniejszym etapie choroby terapie immunologiczne mogłyby być łączone z terapiami standardowymi, takimi jak chemio- i radioterapia. W ten sposób wykorzystując różne mechanizmy i wspomagając się nawzajem skuteczniej eliminowałyby komórki rakowe.

 

PAP - Nauka w Polsce,  Joanna Morga 

 

jjj/ tot/

<< < 1 2 3 > >>

comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!