Leczenie endometriozy bez utraty płodności

3 lut 2015 r.

Fot. Shutterstock

Dwa potencjalne leki mogą umożliwić leczenie endometriozy przy zachowaniu płodności - informuje pismo „Science Translational Medicine”.

Endometrioza to częsta choroba – występuje u około 10 proc. kobiet w wieku rozrodczym. Problemem jest obecność komórek błony śluzowej typowej dla wnętrza macicy (endometrium) w nietypowych miejscach, zwłaszcza jamie brzusznej. Te nieprawidłowe ogniska podlegają podczas cyklu menstruacyjnego takim samym zmianom jak prawidłowe endometrium. W rezultacie tworzą się cysty (tak zwane torbiele czekoladowe) i dochodzi do bliznowacenia narządów - np. jajników, jajowodów, pęcherza moczowego i odbytu.

Stany zapalne powodują przewlekły ból brzucha, a u połowy cierpiących na endometriozę kobiet występuje bezpłodność. Koszty związane z chorobą są znaczne – tylko w USA szacuje się je na 20 miliardów dolarów rocznie.

Chirurgiczne usuwanie cyst i ognisk endometriozy może przynieść okresową ulgę, jednak po pewnym czasie pojawiają się nowe zmiany. Lepszy efekt na dłuższą metę daje zmniejszenie poziomu estrogenu. Podobnie jak zdrowa tkanka wewnątrz macicy, ogniska endometriozy rozwijają się pod wpływem estrogenu. Jego obniżony poziom przynosi ulgę, ale prowadzi z kolei do objawów menopauzy i utraty płodności.

Kobiety cierpiące na endometriozę i pragnące mieć dzieci są w trudnej sytuacji – aby zwiększyć szanse na poczęcie, powinny się leczyć, ale leczenie może uczynić je niepłodnymi. Przerwanie kuracji hormonalnej może przywrócić płodność, jednak wtedy powracają objawy choroby.

Benita Katzellenbogen z University of Illinois w Urbana-Champaign odkryła, że receptory dla estrogenu w ogniskach endometriozy różnią się od tych w normalnym endometrium. Co więcej, wraz ze współpracownikami opracowała dwa leki - chloroindazol oraz sulfonian oksabicykloheptenu - działające tylko na receptory w ogniskach endometriozy, a nie na prawidłowe endometrium macicy.

Po podaniu leku doświadczalnym myszom ich ogniska endometriozy uległy zmniejszeniu i nie pojawiały się nowe. Ponadto w zmienionych chorobowo miejscach nie rozwinęły się nowe nerwy, co zmniejszyło ból. Prawdopodobnie leki zakłócają także proces zapalny.

Co najważniejsze, działanie leków nie zmniejszało płodności myszy ani nie zaszkodziło zdrowiu ich potomstwa. Jak wykazały eksperymenty z pobranymi od chorych fragmentami tkanek, leki działają także na w przypadku ludzi. Jednak badania kliniczne na ludziach mają się zacząć dopiero za kilka lat. (PAP)


comments powered by Disqus

Nasz serwis używa cookies. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym i że wyrażasz zgodę na ich używanie. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia w swojej przeglądarce. Więcej o plikach cookies w Polityce prywatności

PUBLIC !!